piątek, 29 stycznia 2016

Kamczacki termalny scrub do ciała. Bania Agafii.

Dziś przedstawiam kolejny produkt Bania Agafii. Tym razem jest to scrub do ciała.




Produkt zawiera 100% składników naturalnych.
Scrub posiada działanie rozgrzewające, złuszcza zrogowaciałe komórki skóry, otwiera i oczyszcza pory, sprzyja głębokiemu odżywieniu i nawilżeniu. Po zastosowaniu skóra staje się miękka i gładka.
Sól z kamczackich źródeł termalnych wzmacnia cyrkulację krwi i przywraca prawidłowe funkcję komórek skóry.
Czerwone wodorosty zawierają witaminy i karoten, nawilżają a także mają działanie rozgrzewające.
Olejek z igieł karłowatej sosny syberyjskiej zawiera aminokwasy, witaminy F i E, dzięki czemu głęboko odżywia skórę.
Organiczny ekstrakt wiązówki ma działanie tonizujące i bakteriobójcze.


 Sposób użycia: lekkimi, masującymi ruchami nanieść scrub na ciało , a następnie zmyć wodą.

Skład INCI: Aqua, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Ascophyllum Nodosum Extract (ekstrakt czerwonych alg), Pinus Pumilio Leaf Oil (olej z igieł syberyjskiej sosny karłowatej), Organic Sargassum Filipendula Extract, Rapa (sól z kamczatskich źródeł termalnych), Parfum, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.


 Scrub umieszczony w saszetce z zakrętką o pojemności 100 ml. Ładny ciemno niebieski kolor saszetki. Wiecie, że uwielbiam te saszetki? Taa, pewnie już wiecie i chciałabym je wszystkie wypróbować ;)
W środku znajdujemy scrub a raczej peeling o jasno zielonym kolorze z widocznymi kawałkami alg (chyba). Konsystencja lekka i bardzo fajna do nałożenia na ciało.
Zapach...hmm, zapach jest mi naprawdę trudno określić ani ładny, ani brzydki ale ma coś w sobie. Długo go wąchałam i nie wiem czy bardziej wyczuwalny jest olejek sosnowy czy zapach alg a może przy pomieszaniu tych dwóch zapachów wyszedł taki inny zapach?


 A jak samo peelingowanie, no właśnie nie wiem bo nie wyczułam go. Jestem przyzwyczajona do naprawdę ostrych i mocnych peelingów, takich aż skóra się zaczerwieni. Ten jest bardzo delikatny i pewnie świetnie sprawdziłby się na delikatnej skórze. Używałam go codziennie i czekałam aż zadziała, czekałam i nic...
Skóra stała się przyjemnie i wyczuwalnie nawilżona i to jedyna rzecz jaką 
zauważyłam. 

Podsumowując scrub nie dla tych co lubią ostrych zdzieraków. Do delikatnej skóry jak najbardziej tak.
Scrub do kupienia tu >KLIK< w cenie 6,50 zł 

Aaa...przy okazji rozejrzyjcie się w sklepie ile tam cudowności :) 

Znacie ten scrub? Lubicie go?
 

23 komentarze:

  1. Nie dla mnie, zdecydowanie wolę mocniejsze zdzieraczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak fajnie zobaczyć inny produkt niż sławne odżywki z tej serii :) Szkoda tylko, że ten produkt wypada tak słabo bo ja podobnie do Ciebie jestem raczej miłośniczką mocnych zdzieraków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze to nie wygląda zachęcająco. Ja miałam gryczany, wyglądał lepiej ale w działaniu wygląda na podobny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też wolę mocniejsze peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląd zawartości kojarzy mi się z czymś nie fajnym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę nieatrkacyjny wygląd ma :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię kosmetyki Agaffi ale saszetki jednak mnie troszkę rozczarowały :) Za to uwielbiam ich mydło cedrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę saszetkę wypróbować niż kupić duży kosmetyk ;)

      Usuń
  8. ja również lubię takie mocniejsze peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda jak musztarda :D
    Zdecydowanie wolę mocniejsze zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. NIE znam, ja też wolę konkretniejsze zdzieraki. A wygląd nie zachęca....

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ja wolę mocniejsze peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie niestety byłby za słaby.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie jeśli chodzi o peelingi do ciała, zawsze numerem jeden będzie kawowy :) Tego nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. swietna recenzja, bardzo lubie kosmetyki algowe :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam, ale nie zachęca wyglądem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)