poniedziałek, 16 listopada 2015

Seks. Pozycja dla praktykujących. Jak rozpoznać swoje potrzeby, jak je nazwać i o nich rozmawiać?

Każdego dnia poświęcamy czas na rozmowę ze znajomymi, przyjaciółmi, dziećmi i partnerami. A tera pomyślmy...Ile czasu dziennie poświęcamy na rozmowę o seksie? O naszych potrzebach, pragnieniach? A ile czasu poświęcamy naszym dzieciom rozmowie na ten sam temat? I co mało, prawda?
Książkę, którą chce Wam dziś opisać pomoże nam w tym i pokaże jak rozmawiać na ten temat i jak rozpoznawać swoje potrzeby.
Przytoczę kilka fragmentów książki bo nie mogę się oprzeć. Jeśli Was zainteresowałam to zapraszam na dalszą część postu.



Joanna Mielewczyk
Seks
Pozycja dla praktykujących
Jak rozpoznać swoje potrzeby,
jak je nazwać i o nich rozmawiać?

Wydawnictwo Znak
Oprawa miękka
Ilość stron 388
  
Joanna Mielewczyk – dziennikarka radiowej Trójki. Prowadziła audycje "Jestem feministką", "Adopcja po polsku". Obecnie jest wydawcą audycji "Zapraszamy do Trójki". Przygotowuje i prowadzi audycje "Matka Polka feministka" oraz "Seks nasz powszedni".
Książka to świetny poradnik, który jest napisany w formie pytań i odpowiedzi. Poradnik podzielony jest na kilka rozdziałów - bardzo ważnych kwestii dotyczących seksu.



Już na początku książki można odnieść wrażenie, że Polacy nie potrafią i nie umieją rozmawiać o seksie...

"... Rozmawiałem ostatnio z dziewczyną, która opowiedziała o reakcji swojego partnera po seksie. On leżał, sapał jak parowóz i nagle mówi, że jest zmęczony, jakby się drewna natachał. Na to ona, że to nie jest romantyczne, a ona chciałaby, żeby było. Był piękny seks i teraz oczekiwałaby pięknych słów.
-No, ale co?
-Powiedz, że mnie kochasz!
-No!
-Ale co "no"? Nie możesz mi powiedzieć, że mnie kochasz?
-Kocham cię.
-Ale jak? Jak mnie kochasz?
-Kocham cię jak...kurczę, jak zupę pomidorową z makaronem! Tak cię kocham!
Na to ona w płacz! Rozmawiając później z tym facetem, zapytałem go, dlaczego porównał swoją dziewczynę do zupy pomidorowej z makaronem. "Bo kurwa, z ryżem nie lubię!..."
fragment str. 11-12

A Wasi Panowie jak często wyznają Wam uczucia? Warto rozmawiać o uczuciach.
A jak seks zmienia się po porodzie, kiedy w rodzinie pojawia się nowy członek? O tym też jest rozdział i tu coś dla naszych panów...

 "...Polecam wszystkim panom: jeśli macie ochotę na seks z partnerką, pomagajcie jej, wyręczajcie ją. Do serca i do części intymnych kobiety można dostać się przez zdejmowanie z niej obowiązków. Na głowie młodej matki jest mnóstwo, w tym wszystkim zwariować można. Bądźmy dobre dla siebie. Odpuszczajmy sobie..."
fragment str.92 

Co o tym myślicie? Bo ja nie mam nic przeciwko temu ;)

 I temat, który najbardziej mnie zaintrygował i zainteresował. Skąd się biorą dzieci? Pamiętam moja mama mówiła, że ja z kapusty, a Wy skąd się wzięliście? Dziecko w wieku przedszkolny już zadaje pytanie i jak na nie odpowiedzieć? Powiedzieć synkowi, że ma siusiaka czy penisa? 

..."Jestem zwolennikiem nazywania penisa penisem, a pochwy pochwą. Natomiast, naturalnie, możemy używać innych zdrobnień: siusiak, cipka. Ważne, żeby dziecko wiedziało, że można nazwać coś pieszczotliwie, zdrobniale, ale też ma to jakąś swoją dorosłą nazwę. Dzieci chcą używać terminologii prawidłowej, nie widzą w tym nic sensacyjnego..."
fragment str.107

W książce poruszane są również tematy takie np. Jak wygląda seks po szśćdziesiątce i później, problemy ze zdrowiem  lub jak wygląda życie po zdradzie.
Myślę, że książka znajdzie wielu odbiorców w różnym wieku kobiet jak i mężczyzn. Być może niektórym z nas pomoże rozwiązać pewne problemy, pokonać bariery czy strach.
Bo przecież żeby seks był udany musi przynosić satysfakcję obojgu partnerom.
I mimo, że w tej sferze życia nie mogę narzekać to na pewno książkę podrzucę mężowi. Być może wniesie ona coś nowego w nasze życie czytając rozdział "Wiąż mnie, całuj, głaszcz. Jakie są nasze fantazje?" 


 Co myślicie na temat książki? Czy chętnie sięgniecie po tą lekturę?
Zapraszam na stronę Wydawnictwa gdzie możecie zakupić książkę a także przeczytać jej fragment.

http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,6650,Seks-Pozycja-dla-praktykujacych

 

26 komentarzy:

  1. Moim zdaniem wszystko opiera się na dobrej komunikacji między partnerami, na otwartości i szczerości w związku, jeśli to wszystko "działa" prawidłowo to możemy mówić o udanym związku. Książka wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tylko często nie ma tej dobrej komunikacji.

      Usuń
  2. Chętnie bym ją poczytała i dowiedziała sie czegoś nowego, a dział dla Panów dałabym do przestudiowania mojemu mężowi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy temat,sex ogólnie jest ciekawy :) Trzeba nie zapominać,że to nie tylko mężczyźni chcą sexu,czasem to kobieta powinna zdjąć kilka obowiązków z mężczyzny żeby ten"działał"bez zarzutu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym poczytała tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam komplementy mojego męża właśnie z półki "zupy pomidorowej" - są niepowtarzalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że przy dłuższym stażu takie komplementy nie doprowadzają nas do płaczu a do śmiechu ;)

      Usuń
  6. bardzo rozbawiły mnie fragmenty tej książki, jak tylko uporam się z magisterką, biorę się za nia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fragmenty są zabawne, książka może być ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jest i mnie niesamowicie wciągnęła :)

      Usuń
  8. No no, jestem gotowa zainwestować :) jak tylko znajdę więcej czasu na czytanie ;) jestem ciekawa całości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No no no zawsze można sie dowiedzieć czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się bardzo interesująco. :-)
    Pozdrawiam,
    kosmetykiani.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa książka. Ten tekst z zupą pomidorową mnie rozwalił.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja myślę że chyba jeszcze u mnie za wcześnie na nazywanie przy dzieciach "rzeczy" po imieniu. i szczerze nie wiem jaki wiek byłby odpowiedni. a co do książki, nie powiem że ciekawa, temat "tabu" opisany w jednym miejscu. i gites

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według autorów książki powinniśmy dzieci uczyć od najmłodszych lat nazywania rzeczy po imieniu. Ja przyznam się szczerze, że tego nie robiłam i teraz trzeba będzie to jakoś nadrobić...

      Usuń
  13. Nie lubię poradników, ale ten moze być ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)