poniedziałek, 16 maja 2016

Antyseptyczny krem Boro Plus - Himalaya Herbs

Dziś o pewnym kremie, który jest numerem 1 w Indiach. Poza właśnie Indiami jest najchętniej kupowany Rosji, Anglii i USA. Jesteście ciekawi tego kremu i czy w Polsce też się przyjmie? Jak sprawdził się u mnie? Zapraszam do czytania.


Opis ze strony jest strasznie skrojony i uważam, że mało w nim ważnych informacji więc kto chętny zapraszam tutaj >klik<
Dlatego dziś w poście tylko moja opinia i ogólne wrażenia.
Krem przywędrował aż z Indii więc opakowanie (kartonik) było dosyć pogniecione. W środku znajdziemy tubkę kremu. Wszystko utrzymane w odcieniach bieli i fioletu. Na kartoniku czy tubce próżno szukać informacji w języku polskim. Jedynie w języku angielskim i chyba indyjskim - nie wiem.


Tubka kremu jest bardzo miękka i dzięki temu wydobycie kremu jest bardzo proste. Tubka posiada zwykłą nakrętkę co w tym przypadku jest dobrym rozwiązaniem.
Zapach kremu. Nie wiem jak powinien pachnieć ten krem i czy małe storczyki, które znajdziemy na tubce mają świadczyć o zapachu ale dla mnie ten zapach jest ciężki, duszący i przypomina zapach kadzideł.  Mi nie przypadł do gustu.
Konsystencja kremu. Krem jest gęsty, bardzo fajnie się rozsmarowuje i szybko wchłania nie pozostawiając tłustej powłoki na skórze. Tak ilość, którą mam na zdjęciu wystarcza na nasmarowanie rąk, stóp, łokci i jeszcze zostało.


 
Skład:


No i na koniec działanie. Krem ma za zadanie  nawilżać i regenerować skórę. Co do nawilżenia zaczęłam używać go na stopy, które potrzebują nawilżenia praktycznie 24 godziny na dobę a kiedy zapomnę lub z lenistwa nie posmaruję ich chociażby przez jeden dzień piety pękają do krwi a chodzenie sprawia ból. Dlatego sięgam po to co mam pod ręką i ten krem sprawdził się świetnie a moje stopy a w szczególności pięty były fantastycznie nawilżone. To samo tyczy się suchych łokci - tu nie mam takich problemów ale  posmarowałam ;) Na twarz posmarowałam raz ale ten zapach przyprawiał mnie o ból głowy więc ciężko tu coś mi powiedzieć.
Krem dodatkowo działa na trądzik, ukąszenia czy wysypki. W tej kwestii nie napiszę wam czy działa gdyż brak tych objawów u mnie.
Za tubkę 19ml zapłacimy 19 złotych >klik<  

Zapraszam na stronę Himalaya Herbs gdzie znajdziecie wiele ciekawych produktów (klik w baner)

ht

Kto z was zna ten krem? Jak się sprawdził?

35 komentarzy:

  1. Zapach rzeczywiście duszący. Ja stosuję go na niespodzianki na twarzy (o smarowaniu stóp nie pomyślałam, a szkoda)i działa średnio. W każdym razie trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć..

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne alternatywne zastosowanie na stopy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa jak działa na ukąszenia, bo sezon komarowy zbliża się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi tu coś powiedzieć bo jeszcze nie ugryzł mnie żaden komar ;)

      Usuń
  4. Ciekawy jest, tylko ten zapach.. w sumie trzeba zwrócić uwagę że jak się wychodzi do typowego sklepu indyjskiego to właśnie czuć tam taki specyficzny kadzidełkowaty zapach :) chyba oni lubią taki klimat, my niekoniecznie :} np ja miałam miniaturkę kremu nuxe, sam w sobie rewelacyjnie działa ale zapach ma tak mocno perfumowany że jest ciężko wytrzymać dopiero jak się trochę ulotni jest przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie takie zapachy trzeba lubić. Kadzidełko czasem zapalę na chwilę ale czuć ten zapach na twarzy to już niekoniecznie.

      Usuń
  5. Ot ciekawy specyfik, odraza mnie jedynie ten zapach bo pod tym punktem mam bzika :) A tak w nawiasie na Twoje pięty polecam krem z Oriflame Feet Up specjalny na pekające piety, jest genialny a bodajrze wlasnie w tym katalogu jest na niego promocja i za 13 zl mozesz go miec a w gratisie dostajesz skarpetki do pielegnacji stop :) Krem bardzo polecam nie ma lepszego na te dolegliwosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Oriflame nie miałam ale stosowałam Regenerum do pięt i było świetne ale się skończyło.

      Usuń
  6. Ja nie znam tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej marki, dziękuję za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam go zupełnie, ale jakoś mnie nie kusi... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam i nie wiem czy bym kupiła, opakowanie mnie nie zachęca a Twoja opinia juz bardziej, ale mimo to nie mam go na zakupowej liscie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w ten kremik i smarować nim stopki :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam kremu :) ale jeżeli pachnie aż tak źle, wolę nie poznać :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Kadzidłowy zapach zdecydowanie mnie odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo spodobał mi sie ten produkt :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam ale jako zapachowiec nie wiem czy bym zaryzykowała?

    OdpowiedzUsuń
  15. Do pielęgnacji stóp może to być świetne rozwiązanie, ale ja niestety za takimi ciężkimi, kadzidłowymi zapachami nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawilas mnie tym produktem, wygląda całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Alternatywne zastosowanie bardzo mi się spodobało. Na twarzy raczej u mnie by się nie sprawdził, ponieważ bardzo nie lubię tak intensywnych zapachów na twarzy. Na ciele to co innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, pierwszy raz widzę ten kremik. Nie wzbudził we mnie chęci posiadania go ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro przyszedł aż z Indii to nie dziwi mnie zapach kadzidełek he he tam taki zapach to pewnie norma. Ja o nim wcześniej nie słyszałam i nie wiedziałam że podbił aż tyle państw ale teraz z pewnością zwrócę na niego uwagę, szczególnie ze względu na stopy o które latem trzeba podwójnie dbać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wydaje mi się, że w Indii takie intensywne zapachy to norma.

      Usuń
  20. nie znam tego kremu, ale jakoś nie mam ochoty go bliżej poznać

    OdpowiedzUsuń
  21. Na stopy to i ja bym go chętnie stosowała

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)