sobota, 15 października 2016

K.Bromberg. Slow Burn. Krąpla drąży skałę - recenzja książki.

Kiedy przeczytałam pierwszą książkę z serii Driven  Hard Beat. Taniec nad otchłanią szczerze powiedziawszy bałam się sięgać po kolejną, że wynudzę się okropnie. Jakie wrażenie wywarła na mnie ta książka? Zapraszam do czytania recenzji.



Opis:

Dokładnie wtedy, gdy burzliwy romans Rylee znajduje swoje szczęśliwe zakończenie, rozpoczyna się historia jej bliskiej przyjaciółki. Haddie Montgomery właśnie straciła siostrę. Nie chce się wiązać z żadnym mężczyzną, ból po śmierci Lexie jest zbyt silny i świeży. Spotkanie z przystojnym, bardzo męskim i bardzo południowym Beckettem Danielsem miało być tylko jednonocną przygodą, chwilą zapomnienia, czystym seksem na jeden raz, bez żadnych zobowiązań.
Więcej tu >klik< 


Traf chciał, że książkę czytałam w październiku, który jest miesiącem walki z rakiem piersi. Czemu o tym pisze? Ponieważ temat tej choroby przewija się przez całą książkę i zbiera swoje żniwo. Matka Haddie u jej siostra walczyły z tą chorobą więc i główna bohaterka Haddie jest narażona, że i jej ciało może zaatakować ta okropna choroba.
Ale nie bójcie się to nie jest książka, w której przewija się tylko choroba, cierpienie i śmierć. W tej książce znajdziecie dużo miłości uciekanie od niej ale i walka o nią.
Haddie i Becks to para, która bawi się w kotka i myszkę ona chce stałego związku, a ona tylko seksu. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w książce.
Tak jak bardzo nie lubię szczęśliwych i przewidywalnych zakończeń książek tak tu bałam się aby nie zakończyła się źle.
Czy coś mi się nie podobało w tej książce? Nie!
Książka wzrusza ale i też potrafi rozbawić. Rozpala ale i przeraża. To książka, która znajdzie wielu odbiorców, którzy będą zadowoleni z lektury.

http://editio.pl/



Czytaliście tą książkę? Jak wasze wrażenia?

36 komentarzy:

  1. Nie znam ale nawet mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też chętnie bym ją przeczytała :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że na jesienne wieczory byłaby fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki tej pisarki. Najlepsze w nich jest to, że każda pozycja jest lepsza od poprzedniej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pierwsza czyli ostatnia, która miała premierę nie przypadła mi do gustu.

      Usuń
  5. Nie czytalam ale wydaje mi sie że raczej jej nie polubie. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja spasuję, dosyć jest tego obok nas...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja w ogóle rzadko czytam książki, ciężko mi znaleźć czas :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię twórczość Bromberg, a nawet jest to moja ulubiona autorka. Zawsze tworzy erotyczny klimat nasączony dobrym wątkiem pobocznym. Czekam na nowe książki, ponieważ wszystkie książki autorki już przeczytałam ( wydane na naszym rynku) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...ogólnie jej twórczość podobają mi się ale Taniec na otchłanią zanudził mnie. Jk dla mnie za mało się dzieję. Ta jednak trafiła bardziej w mój gust.

      Usuń
  9. Lubię takie historie na jesienny wieczór. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzadko kiedy mam czas by przeczytać książkę,przy moich urwisach to raczej niemożliwe... :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie brakuje wolnego czasu na książki, choć bardzo tego żałuję :(

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam tej książki, na razie zaczytuję się w lekturach historycznych. kocham dawną Anglię i staram się ją odnaleźć w książkach ;) chociaż staram się też nie stronić od nowości

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej nie dla mnie ta książka; dawno już nic nie czytałam i chętnie sięgnęłabym po coś w moim ulubionym gatunku: thriller psychologiczny

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam, ale zaciekawiłaś mnie :) Chyba mamy podobny gust czytelniczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie wolę kryminały gdzie duo się dzieje, a akcja trzyma w napięciu i nie lubię zakończeń i żyli długo i szczęśliwie.
      Mimo wszystko ta książka spodobała mi się.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)