32/2026
Czy jest jedna rzecz, która sprawia, że thriller staje się naprawdę dobry? Dla mnie to moment, w którym autor wywraca wszystko do góry nogami i sprawia, że nagle zaczynamy kwestionować wszystko, co do tej pory wydawało się oczywiste. Tak właśnie było w przypadku książki "W martwej ciszy" Marty Langowskiej. To jedno z tych zakończeń, po których człowiek siedzi jeszcze chwilę w ciszy i zastanawia się, w którym momencie dał się tak skutecznie zmanipulować.
Zapraszam Was na recenzję.
Opis z okładki:
"Zamknął oczy i przetarł twarz dłonią. Znowu to zrobił, pociągnął
za spust w nieodpowiednim momencie. Wtedy też czas nie zagrał na jego
korzyść."
Wiktor Starski to były policjant, który wybrał życia samotnika, zaszywając się w starej chacie nad jeziorem. Chce zapomnieć o przeszłości i odciąć się od świata.
Podczas polowania pociąga za spust, jednak zamiast zwierzęcia trafia kobietę, która przed czymś ucieka. Wiktor ratuje jej życie i daje schronienie w swoim domu. Nie przypuszcza, że tak szybko przywiąże się do kobiety i nie będzie chciał, by odeszła.
"Nie. To nie ja cię przerażam. To strach przed tym co ukrywasz w sobie..."
"W martwej ciszy" to debiut Marty Langowskiej. Choć była to jej pierwsza powieść, nie podchodziłam do niej całkowicie w ciemno. Wcześniej miałam okazję poznać antologie z opowiadaniami autorki, dlatego wiedziałam, że potrafi zaskakiwać i skutecznie mieszać w głowach czytelników. Mimo wszystko to, co przygotowała w swojej powieści, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Przez większą część książki miałam własne przypuszczenia dotyczące tego, co tak naprawdę się dzieje. Analizowałam zachowania bohaterów i próbowałam połączyć wszystkie elementy w spójną całość. Dopiero później zorientowałam się, jak bardzo dałam się wciągnąć w grę prowadzoną przez autorkę.
Akcja rozgrywa się głównie w lesie i starej chacie położonej z dala od ludzi. Jest jesień, mgła, deszcz i wszechobecna wilgoć. Klimat tej historii wręcz otula czytelnika. Od pierwszych stron czuć niepokój i wrażenie, że coś jest nie tak, choć trudno jednoznacznie określić co.
Główny bohater, Wiktor wydaje się zwyczajnym mężczyzną, który po traumatycznych wydarzeniach związanych zw służbą postanowił odciąć się od świata. Jego jedynym przyjacielem jest Adam, który dostarcza mu zakupy i od czasu do czasu dotrzymuje towarzystwa. Wiktor przywykł do samotności i jest mu z tym dobrze.
Wszystko zmienia się w chwili, gdy podczas polowania zamiast dzika postrzeli kobietę. Od tego momentu jego uporządkowany świat zaczyna się rozpadać. W jego życie wkrada się chaos, powracają koszmary, a stan psychiczny i fizyczny mężczyzny stopniowo się pogarsza. Im dalej brniemy w historię, tym więcej pojawia się pytań i tym trudniej oddzielić prawdę od złudzeń.
Co skrywa Wiktor? Kim jest tajemnicza kobieta? I czy przyjaźń okaże się silniejsza od nowego uczucia?Do samego końca snułam własne teorie. Wydawały mi się w logiczne, spójne i całkiem sensowne. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy dotarłam do finału. Ostatnie rozdziały całkowicie zmieniły moje spojrzenie na tę historię. Nagle wszystkie elementy zaczęły układać się w nowy obraz, a ja odkryłam, że przez cały czas patrzyłam na wydarzenia z niewłaściwej perspektywy.
To właśnie warstwa psychologiczna Wiktora jest tutaj najważniejsza. Oczywiście akcja nie zwalnia i cały czas coś się dzieje, jednak największą rolę odgrywa to, co dzieje się w głowie bohatera. Marta Langowska stworzyła postać intrygującą i wzbudzającą wiele emocji. Im lepiej go poznajemy, tym bardziej zaczynamy się zastanawiać jak wielki wpływ na niego miała przeszłość.
Zakończenie to prawdziwy rollercoaster. Mocne, niepokojące i pozostawiające czytelnika z głową pełną pytań. Kiedy przewróciłam ostatnią stronę, przez dłuższą chwilę analizowałam wszystko od początku. Próbowałam poukładać wydarzenia i odpowiedzieć sobie na pytanie, co tak naprawdę się wydarzyło. Uwielbiam książki, które nie kończą się wraz z ostatnim zdaniem, ale zostają z czytelnikiem jeszcze długo po zakończeniu lektury. "W martwej ciszy" zdecydowanie do nich należy.
Już
sama okładka robi ogromne wrażenie. Jest mroczna, niepokojąca i
doskonale oddaje klimat tej historii. Przyciąga wzrok, budzi ciekawość i
sprawia, że od razu ma się ochotę zajrzeć do środka. To jedna z tych
okładek, która jest idealnym dopełnieniem książki.
Podsumowując, Marta Langowska wykonała kawał naprawdę świetnej pracy. Stworzyła historię mroczną i zaskakującą, która skutecznie miesza w głowie. Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, które nie podają wszystkiego na tacy i zmuszają do ponownego spojrzenia na całą historię, koniecznie zwróćcie uwagę na ten tytuł.
Tylko uważajcie. Świat Wiktora potrafi wejść do głowy bardziej, niż mogłoby się wydawać.
Autor: Marta Langowska
Gatunek: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Brda
Ilość stron: 270
Data wydania: 17 czerwiec 2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)