Mojego obecnego męża poznałam wcześniej, nie latem ale dopiero latem ta miłość rozkwitła. Ale od początku...
Zimą jeździłam z przyjaciółmi na imprezy a jak to ja zawsze w wysokich szpilkach i pewnej felernej soboty zrobiłam wielkie wejście na taką imprezę i prawie spadłam ze schodów. Noga bolała ale nie po to jechaliśmy 100 km żebym przesiedziała imprezę. Byłam pewna, że zwichnęłam nogę ale okazało się że było to złamanie z przemieszczeniem kości w stopie ( pewnie od tych tańców). 5 tygodni noga w gipsie, wolne w pracy. Co ja mam robić !?!
![]() |
źródło |
Przyszedł z różyczką. Wypiliśmy kawę, herbatę a gdy szłam po coś do kuchni to szłam na kolanach bo było tak wygodniej :) Teraz mąż opowiada, że na pierwszym spotkaniu rzucił mnie na kolana :)
Od marca czyli naszego pierwszego spotykaliśmy się regularnie aż w maju mój chłopak wyznał mi miłość. Nie wiedziałam czy uciekać czy zostać bo dogadywaliśmy się świetnie. W maju wybraliśmy się na nasz pierwszy wspólny weekend.
W czerwcu 2007 roku ja również powiedziałam "Kocham Cię" Wyjechaliśmy na wspólnie na pierwsze wakacje, było cudownie...
W listopadzie zamieszkaliśmy razem bo szkoda było tracić czas na krótkie spotkania, musieliśmy się poznać lepiej i zobaczyć czy wytrzymamy ze sobą 24 godziny na dobę - wytrzymaliśmy.
i tak leciał nam czas w maju 2008 roku wyjechaliśmy na naszą najfajniejszą wycieczkę o której pisałam w TAG-u
W sierpniu dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami a w maju 2009 roku urodził się nasz synuś Patryk. Przeprowadziliśmy się na wieś bo w Gdańsku gdzie wynajmowaliśmy mieszkanie nie dalibyśmy rady finansowo.
Dopiero we wrześniu 2012 pobraliśmy się, więc czeka nas dopiero 3 rocznica ale razem jesteśmy już tyle czasu, że ślub i tak niczego nie zmienił. Nadal kochamy się tak samo i jak do tej pory nie pokłóciliśmy się ani razu.
Taka oto moja historia miłości...
Fajna historia. Oby tak dalej! Miłość jest w życiu najważniejsza :) Tam na zdjęciu to zamek Książ?
OdpowiedzUsuńTak to Zamek Książ :)
UsuńJak miło się czytało! :) Gratuluje Kochana :*
OdpowiedzUsuńI wycieczka do zamku Książ :) cudownie czyta się takie posty.
OdpowiedzUsuńfajna historia ;) idealnej miłości
OdpowiedzUsuńMMm ale pięknie :) Zostaję :)
OdpowiedzUsuńŚwietne historia potwierdzająca regułę że prawdziwa miłość istnieje :)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę takiej miłości :)
OdpowiedzUsuńmiłość z happy endem! :) super ;)
OdpowiedzUsuńCiekawa historia z happy endem :) Ja wciąż szukam/czekam/wypatruję ;) swojej miłości. Gdzieś na pewno jest ;)
OdpowiedzUsuńCudna historia. Fajna taka miłość.
OdpowiedzUsuńZaprasza do siebie, jeśli ci się spodoba mój blog to zostań na dłużej :D
http://olineypl.blogspot.com/
Piękna historia, oby dalej było Wam razem cudownie - życzę mnóstwo przepięknych chwil :)
OdpowiedzUsuńOprócz Ciebie znam jeszcze jedną parę,która nigdy się nie kłóci :) Nie wiem jak Wy to robicie,naprawdę,albo niesamowita zgodność charakterów,albo tak idealnie się dobraliście...nie wiem.Bo wielka miłość to napewno jest,ale akurat to nie gwarantuje wiecznej zgody :) ( wiem po sobie)
OdpowiedzUsuńGratulacje ;)
OdpowiedzUsuńRodzina to taki mały skarb;)
Gratulacje :) Super historia, ja swojego męża poznałam przez internet i po półtora roku był ślub :)
OdpowiedzUsuń