Muszę jednak przyznać, że sama fabuła wydała mi się dość banalna. Nie polubiłam też głównych bohaterów, a szczególnie Igi. Trudno było mi zrozumieć jej zachowanie po informacji o zaginięciu syna. Zamiast natychmiast rzucić wszystko i ruszyć na poszukiwania, skupiała się przede wszystkim na własnych problemach. Kompletnie nie potrafiłam wczuć się w jej sposób myślenia.
Nie pomagał również sposób prowadzenia historii. Przeskakiwanie między dwiema perspektywami i kolejnymi wydarzeniami momentami wprowadzało niepotrzebny chaos. Miałam wrażenie, że dzieje się bardzo dużo, ale nie zawsze szło to w parze z budowaniem napięcia.
Samo zakończenie również nie było dla mnie dużym zaskoczeniem. Część rozwiązania udało mi się przewidzieć już wcześniej, dlatego finał nie zrobił na mnie większego wrażenia.
Na plus z pewnością mogę zaliczyć temat obecności w mediach społecznościowych. Autorka pokazuje, jak łatwo zdjęcia i informacje publikowane w internecie mogą zostać wykorzystane przez osoby o złych zamiarach. To wątek, który daje do myślenia i wydaje się bardzo aktualny.
Najbardziej urzekło mnie jednak miejsce akcji. Dopiero przy trzeciej książce Kamili Bryksy dowiedziałam się, że autorka pochodzi z Gdańska. To miasto, w którym się
urodziłam i wychowałam, dlatego zawsze z ogromną przyjemnością czytam historie osadzone właśnie tutaj. W gdańskim zoo bywałam wiele razy, a kiedy bohaterowie przemieszczali się po kolejnych dzielnicach, bez problemu odtwarzałam je w wyobraźni. A gdy pojawiła się nazwa mojej dzielnicy, uśmiechnęłam się sama do siebie.
"Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w Nowym Porcie."
Mimo, że podczas lektury nie potrafiłam w pełni zaangażować się w losy bohaterów, książkę przeczytałam do końca z ciekawością. Chciałam przekonać się, dokąd autorka poprowadzi tę historię i jak połączy wszystkie wątki. To jedna z tych powieści, po których zastanawiałam się, co właściwie o niej myślę. Z jednej strony nie porwała mnie ani fabuła, ani bohaterowie. Z drugiej nie mogę powiedzieć, że czytało mi się źle.
Podsumowując, "Zamęt" to książka, wobec której mam naprawdę mieszane uczucia. Nie zachwyciła mnie i nie zaskoczyła, momentami wydawała się zbyt chaotyczna, a część wydarzeń była dla mnie przewidywalna. Jednocześnie doceniam sam pomysł na historię, aktualny temat związany z mediami społecznościowymi oraz świetnie wykorzystane gdańskie tło. Nie jest to książka, która zostanie ze mną na długo, ale myślę, że znajdzie swoich odbiorców, szczególnie wśród osób lubiących thrillery osadzone w dobrze znanych polskich realiach.
Mimo wszystko na pewno sięgnę po kolejne książki Kamili Bryksy. Poprzednie powieści bardzo mi się podobały, dlatego jedna słabsza lektura nie zmienia mojego zdania o jej twórczości. Jestem ciekawa czym zaskoczy następnym razem.
Autor: Kamila Bryksy
Gatunek: thriller
Wydawnictwo: Mięta
Ilość stron: 320
Data wydania: 24 czerwca 2026
Uwielbiam takie zaskakujące powieści. Mam ją w planach.
OdpowiedzUsuńŚwietna, wyważona recenzja, Sylwio, a ten gdański motyw w tle i znajome zakątki brzmią super. Ta książka czeka na przeczytanie na moim czytniku i choć widzę, że fabularnie były tu pewne potknięcia, to po Twoich słowach o aktualnym wątku social mediów i świetnie oddanym klimacie miasta jestem jeszcze bardziej ciekawa
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tej historii.
OdpowiedzUsuńNie lubię takich historii z kilku perspektyw. Nawet filmy mi w takiej formie nie podchodzą xD
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika