wtorek, 13 września 2016

Calder. Narodziny odwagi. Mia Sheridan - recenzja.

W ostatnich dniach złapał mnie jakiś wirus i skutecznie uziemił w domu i łóżku. To był czas gdzie mogłam nadgonić z czytaniem bo w normalny dzień jakoś tego czasu mniej i nie zawsze starcza sił i chęci na czytanie.
Ostatnio zaczytywałam się w książce " Calder. Narodziny odwagi". Kiedy przeczytałam informację iż autorka lubi pisać opowieści o wielkiej, prawdziwej miłości i o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni trochę się przestraszyłam, że być może będzie to kolejny smętny romans, których po prostu nie lubię.
Jakie wrażenie i odczucia wzbudziła we mnie książka? Czytajcie dalej.




Opis:
Kiedy dziesięcioletni Calder po raz pierwszy zobaczył ośmioletnią Eden, nie przeczuwał, że ich losy na zawsze splecie niewidzialna nić. Ale z pewnością wiedział, że jego uczucia nie zyskają aprobaty społeczności, w której przyszło mu żyć. Jako syn członków apokaliptycznej sekty o surowych zasadach moralnych nie powinien nawet marzyć o dziewczynce, która... miała zostać żoną przywódcy tej sekty. Sęk w tym, że ani Calder, ani Eden nie mogą tak po prostu zrezygnować z marzeń. Odważny chłopak i zdeterminowana dziewczyna postanawiają walczyć o własną godność, o prawo do decydowania o swoim życiu, wreszcie o swoją miłość.

 
 Cóż sam opis książki jakoś zbytnio mnie nie zachęcił do czytania. Tajemnicza sekta, zakazana miłość, a nawet miłość nierealna, oraz marzenia...ale z każdą kolejną stroną pozytywnych emocji przybywało co raz więcej. Były chwile wzruszenia i chwile uśmiechu.
Książka ma swój jeden główny wątek - miłość. Miłość dwojga osób Caldera i Eden, którzy niewiedzą kompletnie nic o świecie zewnętrznym gdyż ich jedynym domem jest Akadia, miejsce stworzone przez tajemniczego Hectora, który jest przywódcą tej dziwnej i czasami przerażającej sekty. Jego plan to poślubienie niewinnej Eden.
Jednak życie ma inne plany, a marzenia głównych bohaterów są tak silne i tak w nie wierzą, że w końcu się spełnią.
Calderowi i Eden można pozazdrościć odwagi, siły i determinacji bo chociaż wiedzieli jak bardzo dużo mogą stracić potrafili zawalczyć o swoją miłość, wielką prawdziwą miłość.
Nawet jeżeli nie lubicie romansów i szczęśliwych zakończeń ta książka przypadnie Wam do gustu.

Powieść ma swój ciąg dalszy w II tomie, "Eden. Nowy początek".



 Już wkrótce recenzja II tomu.

Książkę możecie kupić na stronie septem.pl >klik< 
 

35 komentarzy:

  1. Czuję, że spodobałaby mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja żałuję, że nie mam czasu na czytanie książek :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawa :-) W wolnej chwili przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, wygląda na to, że aby czytać, muszę się rozchorować :/
    Książka wygląda bardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i córcia musi podrosnąć :) mój syn już jest na tyle duży, że sam się zajmie sobą gdy mama leży ;)

      Usuń
  5. Lubię takie historie :)
    Pomożesz KLIK ? dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam obie części. Są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z lepszych książek jakie czytałam, mimo,że nieco senna, to wnosi świeżość w świat romansów i erotyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym tej książki do erotyków nie zaliczyła raczej do typowych romansów.

      Usuń
  8. O kurcze, chyba będę jednak skłonna przeczytać :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama końcówka tej książki wcale taka szczęśliwa nie jest... Mnie wbiła w fotel! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tej części faktycznie zakończenie nie jest zbyt szczęśliwe.

      Usuń
  10. Mi równeż opis nie przypadl do gustu :) Ale po twojej recenzji chyba chetnie ja przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie mam nawet czasu na książki... miałam urlop chciałam coś poczytać ale to albo było ogarnianie strychu, to znów coś w ogrodzie to koszenie trawy i w sumie swój urlop spędziłam na pracach domowych i nie odpoczęłam nic. A teraz po urlopie to tym bardziej nie mam czasu mało nawet mam takiego dla siebie typowo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och szkoda :( może w końcu przyjdzie taka pora, że będzie tego czasu więcej :)

      Usuń
  12. Choć nie przepadam za takimi książkami to chyba jednak po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie też nie przepadam za tego typu książkami, a jednak ta wyjątkowo przypadła mi do gustu i wycisnęła sporo łez.

      Usuń
  13. Mnie akurat bierze choróbsko to może znajdzie się chwila na książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie złapało przeziębienie i też będę się przez najbliższe dni wylegiwać w łóżku :( Bardzo fajna propozycja, muszę znaleźć te książki w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za wielotomowymi opowieściami ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miłość od dzieciństwa, brzmi dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka nie w moim klimacie choć ten wątek o sekcie mnie intryguje, może na długie jesienne wieczory będzie to dobry wybór

    OdpowiedzUsuń
  18. Już sama okładka mnie odstrasza, opis jeszcze bardziej, ale zaintrygowało mnie, że mimo to Ci się spodobała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka nie jest zła. Lubię kiedy na okładce jest postać wtedy zawsze mogę wyobrazić sobie, że tak wygląda bohater ;)

      Usuń
  19. Lubię takie historie, więc czuję, że to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)