środa, 4 marca 2026

Bezsilna. Piotr Kościelny - recenzja książki.

 10/2026

"Bezsilną" Piotra Kościelnego kupiłam na Targach Książki w Gdańsku i dodatkowo udało mi się zdobyć autograf autora, więc ta książka już na starcie miała i mnie kredyt zaufania tym bardziej, że uwielbiam książki autora. Tyle osób ją zachwalało, że w końcu musiał przyjść jej moment. Sięgnęłam po nią z ciekawością i dużymi oczekiwaniami. Emocji w trakcie czytania nie brakowało, choć nie wszystkie były tymi, których się  spodziewałam. 


Opis z okładki: 


Tomasz Sokołowski doświadczony policjant z Wrocławia, trafia do niewielkiej Wschowy. Miasteczko wydaje się  spokojne, wręcz senne. Interwencje są rutynowe, sprawy mało znaczące. Do czasu. Wstrząsem staje się śmierć młodej kobiety, która odbiera życie sobie i swojej malutkiej córeczce. Ta tragedia nie jest dla Sokołowskiego jedynie kolejną sprawą do zamknięcia. W tym samym czasie w okolicy zaczyna działać mężczyzna znany policji z drobnych kradzieży, ale tym razem sprawa przybiera znacznie poważniejszy obrót.


 I właśnie tu zaczęły się moje mieszane odczucia.
Początkowo trudno było mi się w tę powieść wgryźć. Autor wprowadza wiele postaci i równolegle prowadzi kilka wątków. Momentami gubiłam w nazwiskach i relacjach. Zanim zdążyłam dobrze wejść w jedną historię, już pojawiała się kolejna. Śmierć Pauliny Szostak  wybiła się dla mnie na pierwszy plan i byłam przekonana, że to ona stanie się osią całej powieści. Tymczasem ten wątek został dość szybko zamknięty, a autor skierował uwagę w inną stronę. Poczułam niedosyt, bo ten wątek miał spory potencjał. 
Z czasem miałam wrażenie, że tych historii jest po prostu za dużo jak na jedną książkę. Niektóre z nich mogłyby zostać rozwinięty głębiej. 
Tutaj wszystko dzieje się intensywnie, momentami wręcz chaotycznie. Dopiero po ponad dwustu stronach wyraźnie wyklarował się wątek, który można uznać za główny. Dla mnie było zdecydowanie za późno.
Nie zmienia to faktu, że Piotr Kościelny potrafi pisać świetne książki. Jest brutalnie, mocno i bez upiększeń. Autor nie łagodzi rzeczywistości i nie prowadzi czytelnika za rękę. To wciąż ten sam styl, który uwielbiam, cenię za szczerość i odwagę w podejmowaniu trudnych tematów. Problem polega na tym, że w "Bezsilnej" zabrakło mi większej konsekwencji i wyraźnego skupienia się na jednym, najmocniejszym wątku. Czułam, jakby historia momentami traciła kierunek. 
Zakończenie zostawiło mnie z mocnym uderzeniem i jeszcze mocniejszym niedosytem, Nie chodzi o to, że historia nie kończy się happy endem. Tego akurat po autorze można się spodziewać. Problem w tym, że finał jest bolesny i radykalny, a jednocześnie nie daje poczucia pełnego domknięcia. 

"Bezsilna" to książka z ogromnym potencjałem. Mocna, brutalna, emocjonalna. Widać w niej charakterystyczny styl autora i jego umiejętność budowania napięcia. Tym razem jednak nie poczułam tej chemii, którą miałam przy innych powieściach. To nie jest zła historia. To raczej powieść, która mogła zostać poprowadzona bardziej  w jednym kierunku.

Autor: Piotr Kościelny
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 472
Data wydania: 24 września 2025



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)