środa, 7 czerwca 2017

Szampon pielęgnacyjny z błotem z Morza Martwego See See.

Moje włosy są narażone na wiele czynników, które je niszczą. Przede wszystkim suszenie, prostowanie i farbowanie. Włosy przez tą są suche szczególnie na końcach, a od skóry się przetłuszczają. Znaleźć szampon dla puszących się włosów, który poradzi sobie ze wszystkimi aspektami, które są dla moich włosów to nie lada problem.
Szampon, o którym chcę Wam dzisiaj napisać stosuje już 3 miesiące i w końcu wyrobiłam sobie o nim zdanie.



Opis:
Wyjątkowy szampon z błotem z Morza Martwego zapewnia włosom i skórze głowy pielęgnację jedyną w swoim rodzaju. Niezwykłe błoto, bogate w minerały, które stymulują skórę głowy i usuwają zanieczyszczenia, zostało wzbogacone naturalnymi olejkami i ekstraktami. Szampon zawiera także składnik antystatyczny oraz tworzący specjalną warstwę ochronną, która zapewnia włosom miękkość i zdrowy wygląd.
Szampon przeznaczony przede wszystkim do włosów suchych i farbowanych.
Więcej o szamponie tu >klik<

Szampon umieszczony w podłużnej błękitnej butelce z otwarciem typu klik. Na butelce znajdziemy wiele informacji w wielu językach, natomiast w naszym języku jedynie opis i sposób użycia.
Zapach przyznam szczerze jest dość trudny do sprecyzowania nie potrafię nawet określić czy jest przyjemny. Długo się przyzwyczajałam do tego zapachu.
Kolor natomiast dość ciemny, szary. Sama konsystencja jak dla mnie idealna i nie lejąca się. Po nałożeniu na włosy szampon bardzo dobrze się pieni.
Pojemność szamponu to 250 ml,a cena to granica około 30,00 zł.



Jak natomiast jest z działaniem? Tu bardzo długo nie mogłam się określić lubię czy nie lubię. Włosy po tym szamponie były zupełnie inne niż po umyciu innymi szamponami. To nie były typowe sypkie i lejące się włosy do jakiś się przyzwyczaiłam. Włosy co prawda były bardzo miękkie i puszyste ale nie napuszone. Pod wpływem suszarki włosy układały się wręcz idealnie i tak zostawały przez cały dzień. Wyglądały pięknie jak po wyjściu od fryzjera, jak po użyciu dobrego lakieru do włosów,lekko usztywnione bez posklejanych kosmyków, podniesione u nasady. Do tego włosy były pięknie lśniące. Przyznam się szczerze, że na początku, ba prawie przez miesiąc nie mogłam przyzwyczaić się do tych moich nowych innych włosów. Jednak wiele osób zachwycało się jakie to piękne mam włosy i czy aby na pewno nie byłam u fryzjera. Po tym pierwszym miesiącu polubiłam ten szampon, po dwóch pokochałam go, a po trzech mam wielki smutek bo niestety już się kończy.

Dodam jeszcze, że szampon nie zawiera parabenów, olei mineralnych i substancji zapachowych.


Więcej o kosmetykach marki See See znajdziecie na stronie klikając w logo.




Znacie szampon Z błotem z Morza Martwego? Jetem ciekawa jak się u Was sprawdził.


32 komentarze:

  1. Nie miałam takiego szamponu, ale bardzo mnie zaciekawił...😏

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi to wszystko bardzo zachęcająco 💪🏻

    OdpowiedzUsuń
  3. Szamponu nie znam, ale mam ich maseczkę i jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam go, ale ja wybieram intensywnie nawilżające :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam produktu...Szkoda,że nie możesz powiedzieć dokładniej o zapachu szamponu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy ten szampon, wcześniej się z nim nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. SeeSee nie znam i nie miałam przyjemności używania. Ciekawie zapowiada się ten szampon, jednak chyba nie polubiłabym się z nim tak do końca. Chciałabym za to znaleźć produkty, które zrobią z mojego często prostowanego siana włosy sypkie i lejące się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam go, ale jak ma takie działanie na włosy to morze go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szampon - super! Też takie uwielbiam. Mam w większym zapasie obecnie szamponiki, ale tego bym spróbowała. :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakiś czas temu o nim czytałam i coraz bardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O wczesniej o nim nie slyszalam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię, gdy włosy są puszyste po użyciu szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam i jaks wygladaem mi sie nie spodobało, ale nie twierdzę, że jest złe :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/wieczorowa-sukienka-w-kolorze-khaki.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym go wypróbowała, wydaje się fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym go sprawdziła na moich włosach. Może i moja fryzura układała by się tak wspaniale. Bo to że szukam i używam środków bez parabenów, jest rzeczą oczywistą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Polubiłam ich produkty i nawet ostatnio pisałam że ich szampon chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tego szamponu, ale chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No i takie recenzje kusza na maksa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Spodobałby mi się na bank :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie brzmi, z błotem szamponu nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam dużo pozytywnych opinii o tej marce

    OdpowiedzUsuń
  22. ja w tym zapachu wyczuwam kminkowy akcent... no tak mi się kojarzy

    OdpowiedzUsuń
  23. szamponu nie miałam jeszcze z tej firmy
    Może kiedyś zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy produkt :) chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety nie znam tego szamponu...

    OdpowiedzUsuń
  26. Szamponu z Błotem z Morza Martwego nie miałam, ale za to używałam kremu do twarzy z minerałami z Morza Martwego innej marki, bardzo fajny był:)
    Kosmetyki SeeSee mają piękne kolory opakowań, bardzo mi się podoba jak wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)