46/2026
Do spotkania autorskiego z Przemysławem Piotrowskim coraz bliżej, a ja nadrabiam czytanie jego książek. Została mi już tylko jedna. "W ciemnym, głodnym lesie" to najnowsza książka autora, oraz początek nowej serii. Jeśli chodzi o książki Przemysława Piotrowskiego, to właściwie biorę je w ciemno. Tak było i tym razem.
W międzyczasie widziała kilka opinii na temat tej książki. Jedne bardzo pozytywne, inne zdecydowanie mniej. Jakie wrażenia zostały u mnie? Zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
W Czyśćcu, niewielkiej wsi w Bieszczadach znika młoda kobieta. To nie pierwsza kobieta, która ginie w tych lasach. Przed laty zaginęła tu również siostra Niny Baceli. Sprawa nigdy nie została rozwiązana, a teraz historia znów zaczyna się powtarzać.
Nina, dziennikarka, przyjeżdża do Czyśćca i zaczyna własne śledztwo. Odkrywa, że zaginięć było znacznie więcej, a wszystkie sprawy zostały umorzone. Mieszkańcy jednak nie chcą rozmawiać. Powtarzają tylko jedno: Las zabiera i nie oddaje.
Co naprawdę skrywa las? Dlaczego mieszkańcy tak bardzo boją się o nim mówić? I kim była Katarzyna Borek, której legenda od lat żyje wśród mieszkańców?
"Tego to lepiej nie mówić, bo las słyszy. A gdy słyszy, to zabiera. Psy, krowy, dziewczyny. Młode, czerstwe. Żywe."
Po przeczytaniu opisu można pomyśleć, że to będzie kolejny kryminał o zaginięciach. I pewnie dlatego tak bardzo zaskoczyło mnie, jak dużą rolę w tej historii odgrywa klimat. Bieszczady, zima, niewielka wieś i las, do którego mieszkańcy boją się wchodzić. Do tego zmowa milczenia, tajemnicza legenda i poczucie, że coś tutaj zdecydowanie nie jest takie, jak powinno. Autor od początku buduje atmosferę niepokoju, a ja bardzo szybko zaczęłam mieć wrażenie, że sama znajduje się gdzieś w Czyśćcu.
Przemysław Piotrowski w serii z Igorem Brudnym już
delikatnie przemycał coś, co nie do końca wydawało się możliwe i
racjonalne do wytłumaczenia, więc i tutaj zaczęłam podążać tym samym tropem. Ale
przyznam, że miałam chwile zwątpienia. Kilka razy sama nie wiedziałam już, czy bardziej wierzę w legendę, czy szukam racjonalnego wyjaśnienia. Dałam się ponieść swojej
wyobraźni i chyba dzięki temu jeszcze mocniej wczułam się w tę historię.
A przecież wiadomo, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy... Tylko ile prawdy jest w historii Katarzyny Borek? Czy rzeczywiście to jej boją się mieszkańcy? Czy las naprawdę skrywa coś, czego lepiej nie odkrywać?
Nina, mimo, że z czasem zaczyna czuć się coraz bardziej niebezpiecznie, nie zamierza odpuścić. A Nina jest dość specyficzną osobą. Kiedy coś sobie postanowi, bardzo trudną ją zatrzymać. Nawet wtedy, kiedy zdrowy rozsądek podpowiada, że może jednak warto się wycofać, ale z drugiej strony właśnie ta jej determinacja sprawia, że nie możemy odłożyć tej historii.
Zastanawiałam się, w którą stronę pójdzie autor i czy dostanę racjonalne rozwiązanie, czy jednak uwierzę w coś nieprawdopodobnego?
I nie ukrywam, dałam się wciągnąć.
"Niech wasz strach będzie waszym domem. Niech milczenie będzie waszym chlebem. Niech dzieci wracają do ziemi, zanim zdążą się nauczyć mówić. Niech kobiety rodzą ból i oddają go lasowi. Niech ci, którzy patrzą, będą ślepi. Niech ci, którzy mówią, zamilkną na zawsze."
No i co ja mogę innego napisać, jak to, że to naprawdę było dobre! Nie nazwę tej książki typowym horrorem, ale czy to znaczy, że zabrakło emocji? Absolutnie nie. Podczas czytania towarzyszył mi niepokój, ciekawość i takie poczucie, że za chwilę wydarzy się coś, czego wcale nie jestem pewna, czy chcę być świadkiem.
Dodanie miejskiego folkloru, legendy i tej całej otoczki sprawiło, że książka dostała swój własny, duszny klimat. Taki, który nie pozwala po prostu przeczytać historii i odłożyć jej na półkę. Nie potrzebowałam tutaj krwi i typowego horroru, żeby poczuć niepokój. Wystarczyła mi bieszczadzka wieś, tajemniczy las, mieszkańcy, którzy zdecydowanie wiedzą więcej, niż mówią, i legenda, której nie da się tak łatwo wyrzucić z głowy.
A skoro to dopiero początek nowej serii, jestem ciekawa dokąd Przemysław Piotrowski zabierze nas następnym razem.
Autor: Przemysław Piotrowski
Seria: Nina Bacela
Gatunek: kryminał/horror
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość strona: 328
Data wydania: 3 czerwca 2026




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)