21/2026
Kiedy zobaczyłam kolejną część z serii "Efekt uboczny", od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Poprzednie części były na tyle dobre, że oczekiwania miałam naprawdę wysokie. Jakie emocje towarzyszyły mi podczas lektury "Początek końca" Małgorzaty Łatki? Zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
Siostry Lenarczyk powracają. Po ostatnich wydarzeniach Sonia i Julia przeprowadzają się do Krakowa, natomiast Jaśmina postanawia ułożyć swoje życie na nowo w Warszawie. Kobiety próbują żyć normalnie i zapomnieć o tym co się wydarzyło.
W jednym z krakowskich parków zostaje odnalezione ciało mężczyzny. Identyfikacja okazuje się wyjątkowo trudna, ponieważ jego twarz została oblana kwasem. Śledztwo prowadzi Sonia Lenarczyk z podinspektorem Grzegorzem Kotem, a nadzór prokuratorski obejmuje Julia Lenarczyk. Sprawa rozwija się powoli i początkowo skupia się głównie na ustaleniu tożsamości ofiary.
Tymczasem Jaśmina, po rozwodzie decyduje się zostać rodziną zastępczą i przyjmuje pod opiekę rodzeństwo. Próbuje dowiedzieć się czegoś o ich przeszłości, jednak większość informacji objęte jest tajemnicą.
To jedna z tych książek, o których trudno mówić bez zdradzania zbyt wiele. Zwłaszcza jeśli ktoś nie zna poprzednich części. Przeczytałam całą serię i wiem jedno. Można sięgnąć po ten tom osobno, bo pojawia się tu pewne przypomnienie wcześniejszych wydarzeń, ale to nie to samo. Ta historia zdecydowanie zyskuje, gdy poznaje się ją od początku i widzi, jak zmieniają się bohaterki i ich relacje.
"Początek końca" różni się od wcześniejszych części. Tym razem autorka skupia się bardziej na teraźniejszości. Mimo to emocji wcale nie jest mniej, wręcz przeciwnie.
Jaśmina przechodzi w tej części najwięcej i mierzy się z trudnymi sytuacjami i musi zdecydować czy warto zaufać swojej intuicji. Chociaż siostry mają swoje problemy, są dla niej wsparciem, nawet jeśli nie zawsze się zgadzają.
Akcja jest bardzo dynamiczna. Dzieje się dużo i praktycznie nie ma momentów na złapanie oddechu. To jedna z tych książek, które czyta się z myślą "jeszcze jeden rozdział", a potem okazuje się, że minęła połowa dnia.
Małgorzata Łatka utrzymała poziom serii i po raz kolejny pokazała, że potrafi budować napięcie i prowadzić historię w taki sposób, żeby czytelnik nie mógł się oderwać.
I to zakończenie... zupełnie się tego nie spodziewałam. Z jednej strony byłam w szoku, z drugiej poczułam ogromny żal. Liczyłam na inne rozwiązania, "happy end", a dostałam coś, co dosłownie wbiło mnie w fotel i wycisnęło łzy. To było jedno z tych zakończeń, które zostawia wiele emocji.
Na koniec pojawia się jeszcze zapowiedź czegoś nowego. Wygląda na to, że Sonia Lenarczyk doczeka się własnej historii. Jeśli tak będzie, to ja wchodzę w to bez wahania.
Poprzednie części:
Autor: Małgorzata Łatka
Seria: Efekt uboczny (t.3)
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Harper Collins
Ilość stron: 336
Data wydania: 8 kwietnia 2026




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)