11/2026
Ostatnio miałam trochę więcej na głowie i przez to czytanie szło mi zdecydowanie wolniej. Kiedy jednak stres w końcu odpuścił, znów zaczęłam czerpać prawdziwą przyjemność z lektury. A książka Żenety Góreckiej "Nieudane doręczenie" bardzo mi w tym pomogła. To debiut autorki. Czy udany? O tym przeczytacie w dalszej części recenzji.
Opis z okładki:
"Ludzie boją się trupów. Brzydzą się nimi. dla niego był to tylko kolejny krok, dowód na to, że śmierć jest czysta, logiczna,przewidywalna. W przeciwieństwie do życia."
W Malanowie, spokojnej dzielnicy dochodzi do brutalnego morderstwa. Dwoje pracowników kancelarii, Łucja Adamczewska i Mateusz Jasiński, przyjeżdżają doręczyć ważne pismo właścicielowi jednej z posesji. Na miejscu zastają jednak przerażający widok. Zmasakrowane ciało Henryka Zielińskiego, a jego brat znika bez śladu.
Wszystko wygląda na rodzinne porachunki, jednak sprawa komplikuje się jeszcze bardziej gdy policjanci dokonują makabrycznego odkrycia w bagażniku samochodu zaparkowanego niedaleko miejsca zbrodni. Śledztwo nabiera tempa, a każdy nowy trop to kolejny sekret, który przez lata był szczelnie ukrywany.
Sprawą zajmują się komisarze Maja Lewandowska i Antoni Szymański. W pracy pomaga im patolog Katarzyna Osiczko, która zaczyna mieć wątpliwości, czy ofiarą jest rzeczywiście właściciel domu. Kiedy znikają ciała z kostnicy, a poufne informacje trafiają do mediów sytuacja robi się naprawdę niepokojąca.
"Bo przecież niektóre grzechy nigdy nie zostają zapomniane, a przeszłość zawsze upomni się o swoje"
Zapewne wiecie, że lubię sięgać po debiuty, żeby sprawdzić czy są dobre i czy warto polecać je czytelnikom naszej biblioteki. "Nieudane doręczenie" Żanety Góreckiej to naprawdę udany debiut kryminalny. Mocny, gęsty, z tą niesamowitą atmosferą, że za chwilę wydarzy się coś złego.
Autorka świetnie poradziła sobie z budowaniem napięcia, ale też z tworzeniem niedopowiedzeń. To sprawia, że czytelnik zaczyna snuć snuje własne przypuszczenie. Słuszne czy nie? No właśnie... w moim przypadku wiele razy dałam się zwieść.
Nie byłabym jednak sobą gdybym nie przyczepiła się do kilku rzeczy. Na początek chronologia wydarzeń. Autorka skacze w czasie: dwa dni wcześniej, dzień wcześniej, a za chwilę znowu wraca do dwóch dni wcześniej. Na początku było to dość chaotyczne i momentami zaczynałam się gubić. Na szczęście dotyczy to głównie pierwszych rozdziałów, bo później wszystko układa się już dużo bardziej spójnie. Oczywiście co jakiś czas pojawiają się rozdziały z wydarzeniami z przeszłości, ale one akurat tylko wzmacniają całą historię.
Kolejna sprawa to skróty myślowe autorki. Przykładowo Maja wstaje z łóżka, chwilę rozmawia, a zaraz potem narzuca płaszcz i wychodzi na spacer. W innym miejscu dwie kawy z ekspresu robią się tym samym czasie co przygotowanie śniadania w postaci jajek po turecku. To drobiazgi, ale sprawiały, że czasem musiałam wrócić do fragmentu i sprawdzać, czy czegoś źle nie przeczytałam.
Duży plus należy się za zakończenie. Po pierwsze jest zaskakujące i kompletnie nieprzewidywalne. Po drugie historia nie kończy się w momencie odkrycia kto jest mordercą. Opowieść toczy się dalej i wciąż potrafi zaskoczyć. To jedno z tych otwartych zakończeń, które zostawia czytelnika z pytaniem: co dalej? Czyżby szykowała się kolejna część?
Muszę też wspomnieć o głównych bohaterach, Majce i Antku. Och jak ja ich polubiłam! Każde z nich zmaga się z własnymi problemami, ale dzięki temu są bardzo prawdziwi. Bez wielkiego bohaterstwa, po prostu zwyczajni ludzie, którym chce się kibicować.
Podsumowując "Nieudane doręczenie" to naprawdę mocny i duszny kryminał, który trudno odłożyć na bok. Szybka akcja, gęsty klimat i zaskakujące zakończenie, czyli wszystko to, co powinien mieć dobry kryminał.
Autor: Żaneta Górecka
Gatunek:kryminał
Wydawnictwo: Zwierciadło
Ilość stron: 336
Data wydania: 25 lutego 2026



Zakończenie tej książki jest rewelacyjne. Polecam ją wszystkim fanom kryminałów.
OdpowiedzUsuńPo takiej recenzji cieszę się, że książka jest na Legimi. Na pewno ją przeczytam.
OdpowiedzUsuńUu uwielbiam kryminały :D Chętnie przeczytam! Pozdrawiam ciepło! 💛🌸
OdpowiedzUsuńAngelika