16/2026
Jak często zdarza się Wam, że jakiś temat tak Was wciągnie, że nie potraficie się od niego oderwać? U mnie to wcale nie jest takie oczywiste, bo zwykle interesują mnie rzeczy raczej nietypowe, które nie są dla każdego. Dlatego sama byłam zaskoczona, jak bardzo pochłonęła mnie książka Maxa Czornyja "Śmierciologia".
Przepadłam. I to totalnie. Do tego stopnia, że na chwilę przestało istnieć wszystko wokół mnie. Bo nagle okazało się, że coś, co zwykle budzi lęk i dystans może być... fascynujące.
Zafascynowała mnie śmierć.
Jeśli jesteście ciekawi, co dokładnie mnie tak przyciągnęło i czego można się spodziewać po tej książce, zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
Temat śmierci wciąż pozostaje tabu. To coś, o czym nie chcemy rozmawiać, coś co szokuje i przeraża. Naturalnie uciekamy od takich myśli, bo chcemy żyć jak najdłużej cieszyć się tym co mamy. Ale czy naprawdę nigdy nie zastanawialiście się, co dzieje się z naszym ciałem po śmierci? Nie mam tu na myśli kwestii duchowych. Bardziej tego, co zostaje fizycznie. Co jest faktem, a co tylko powielanym od lat mitem?
Autor bierze te wszystkie wyobrażenia i rozkłada je na czynniki pierwsze. Obala mity, przybliża rytuały z różnych zakątków świata, sprawdza ile "waży dusza" i pokazuje, jak naprawdę wygląda kremacja.
Autor bierze te wszystkie wyobrażenia i rozkłada je na czynniki pierwsze. Obala mity, przybliża rytuały z różnych zakątków świata, sprawdza ile "waży dusza" i pokazuje, jak naprawdę wygląda kremacja.
Zaglądamy razem z nim tam, gdzie na co dzień nikt nie chce zaglądać. Do trumien, do historii o śmierci klinicznej, do granicy życia i tego, co dzieje się później.
"...każdy z nas jest w metaforyczny sposób chory ju od samego poczęcia i nakierowany na nieuchronnie nadciągający kres."
Od pierwszych stron byłam pod ogromnym wrażeniem. Zaznaczałam fragmenty, sprawdzałam informacje, czytałam dalej i jeszcze głębiej wchodziłam w temat. Wciągnęło mnie to bez reszty. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tanatozie czy śmierci pozornej. Zszokowały mnie dawne metody sprawdzania, czy człowiek rzeczywiście nie żyje. I ten paniczny lęk przed pochowaniem żywcem... dziś brzmi abstrakcyjnie, ale kiedyś był jak najbardziej realny.
A rytuały pogrzebowe? To dopiero robi wrażenie. Madagaskar i Famadihana, czyli "obracanie kości". Toradżowie, którzy żyją obok swoich zmarłych, traktując ich jak nadal obecnych członków rodziny. Koreańskie Charye, czyli rytualna uczta dla przodków. Buddyjscy mnisi, dla których moment zatrzymania serca nie oznacza jeszcze końca procesu umierania.
A rytuały pogrzebowe? To dopiero robi wrażenie. Madagaskar i Famadihana, czyli "obracanie kości". Toradżowie, którzy żyją obok swoich zmarłych, traktując ich jak nadal obecnych członków rodziny. Koreańskie Charye, czyli rytualna uczta dla przodków. Buddyjscy mnisi, dla których moment zatrzymania serca nie oznacza jeszcze końca procesu umierania.
Takich przykładów jest mnóstwo. I każdy z nich otwiera oczy trochę szerzej.
To zdecydowanie nie jest książka "na raz". Przynajmniej dla mnie. To książka, do której chce się wracać. Zatrzymać się, sprawdzać, pogłębiać. Ona wręcz prowokuje, żeby nie czytać jej powierzchownie.
Podsumowując, "Śmierciologia" nie tylko mnie zainteresowała. Ona mnie wciągnęła i trzyma do teraz. To bardzo solidne, momentami wręcz przytłaczające kompendium wiedzy o śmierci, które pokazuje ten temat z wielu stron. I za to należą się autorowi duże brawa. Za odwagę, za szczegółowość i za to, że potrafił opowiedzieć o czymś trudnym w sposób, od którego trudno się oderwać.
Autor: Max Czornyj
Gatunek: reportaż
Gatunek: reportaż
Wydawnictwo: Filia na faktach
Ilość stron: 592
Data wydania: 11 marca 2026



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)