niedziela, 22 marca 2026

Gorycz prawdy. Małgorzata Podstawna - recenzja książki.

15/2026

Tak jak lubię sięgać po debiuty, tak samo lubię poznawać twórczość nowych autorów. Na rynku jest ich dziś tak wielu, że nie jesteśmy w stanie poznać wszystkich nawet jeśli ograniczymy się wyłącznie do swojego ulubionego gatunku. A jednak czasem trafia się na kogoś zupełnie przypadkiem i... zostaje się na dłużej. 
Tak było w tym przypadku. Któregoś razu natknęłam się na Instagramie na profil Małgorzaty Podstawnej i zostałam. Z ciekawości, bo czułam że warto. I właśnie w ten sposób trafiła do mnie jej świeżutka książka "Gorycz prawdy". Jakie wrażenia zostały po pierwszym spotkaniu z autorką? Zapraszam na recenzję.


 

Opis z okładki:


Komisarz Tamara Swoboda przyjmuje zgłoszenie od dawnej szkolnej koleżanki o zaginięciu jej przyjaciółki Leny Grażyńskiej, dyrektorki laboratorium LabLek-u. Początkowo wszystko wygląda dość zwyczajnie, tym bardziej, że kobieta planowała wyjazd. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy Lena zostaje odnaleziona martwa. Śledztwo nabiera tempa, a ilość poszlak zaczyna przerastać nawet doświadczoną Tamarę.


"Myślę, że ludziom czasem się wydaje, że zemsta jest jedynym sposobem, by nadać sens temu co nas spotyka. Tyle, że to tylko złudzenie."

Choć "Gorycz prawdy" to druga część serii z komisarz Tamarą Swobodą, nie miałam najmniejszego problemu, żeby odnaleźć się w tej historii. Wszystko jest podane w taki sposób, że spokojnie można wejść w fabułę bez znajomości pierwszego tomu.
I napiszę wprost. To, co się tu wydarzyło, momentami naprawdę nie mieściło się w głowie. Dawno nie czytałam kryminału, w którym byłoby aż tyle wątków, a jednocześnie każdy z nich był tak dobrze przemyślany i logicznie poprowadzony. Co ważne, ani przez chwilę nie czułam przesytu ani zagubienia. Wszystko było dobrze wyważone, a historia prowadziła mnie od jednej sceny do drugiej. 
Autorka ma bardzo lekkie pióro, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością. To jeden z tych tytułów, przy których mówisz "jeszcze tylko jeden rozdział", a kończy się na kilku kolejnych. 
Jeśli chodzi o samą zagadkę, nie było dla mnie dużego zaskoczenia. W zasadzie od momentu pojawienia się jednej z postaci przeczuwałam, że to właśnie ona będzie miała z tym wszystkim najwięcej wspólnego. I powiem szczerze, że czułam sporą satysfakcję, kiedy okazało się, że miałam rację. Jeden drobny szczegół od początku trochę za bardzo rzucił mi się w oczy i to on skierował moje podejrzenia w konkretną stronę. 
Mimo tego braku efektu "wow" na końcu wcale mi nie przeszkodził. Zakończenie i tak uznaję za satysfakcjonujące i dobrze domykające całą historię.
Warto też zwrócić uwagę na to, że choć jest to kryminał, autorka porusza w nim sporo trudnych tematów. Pojawia się mobbing, przemoc domowa i strata bliskiej osoby. To wszystko sprawia, że historia nabiera większej głębi i nie jest tylko "kolejną sprawą do rozwiązania".
To jeden z tych kryminałów, które nie epatują brutalnością ani szczegółowymi opisami zbrodni. Tutaj liczy się śledztwo, emocje i to, co wydarzyło się w  przeszłości, a co rzutuje na teraźniejszość.
Żeby nie było, że jest idealnie, znalazłam drobne potknięcia. Trafiły się pojedyncze literówki, ale zupełnie nie wpływały na odbiór całości i nie wybijały z historii. 
Podsumowując "Gorycz prawdy" Małgorzaty Podstawnej to bardzo dobrze skonstruowany kryminał, w którym nic nie jest podane wprost, a ilość wątków i poszlak sprawia, że akcja cały czas idzie do przodu. To książka, którą naprawdę trudno odłożyć.
Po tej lekturze mam ogromną ochotę sięgnąć po wcześniejszy tom i lepiej poznać historię komisarz Tamary Swobody.

Autor: Małgorzata Podstawna
Seria: komisarz Tamara Swoboda
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Prozami
Ilość stron: 296
Data wydania: 17 marca 2026

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)