sobota, 14 marca 2026

Łzy Sybiru. Dorota Pietruszka - recenzja książki.

 12/2026

Sięgacie po książki oparte na prawdziwych historiach? Przyznam, że nie zdarza mi się to zbyt często. Nie dlatego, że ich nie lubię. Po prostu rzadko trafiam na takie tytuły. Tym razem jednak w moje ręce trafiła książka "Łzy Sybiru" Doroty Pietruszki. To jedna z tych historii, które wywołują wiele emocji i zostają w głowie na długo. 
Zapraszam na kilka słów o tej opowieści.


 

 Opis z okładki:


"Łzy Sybiru" to historia opowiedziana z perspektywy dziecka. Narratorem jest Eugeniusz Ziarno. Kiedy żołnierze przyszli do jego domu miał niespełna cztery lata. On, jego rodzeństwo i matka zostali zapakowani to wagonu pociągu i wywiezieni w nieznane. W długą, męczącą podróż, której wiele osób nie przeżyło. Warunki były nieludzkie. Zimno, głód, brak wody i jedno wiadro służące za toaletę. W takich realiach ludzie jechali tygodniami, nie wiedząc dokąd zmierzają i czy w ogóle przeżyją.
Kiedy dotarli na miejsce, wielu wciąż miało nadzieję, że to tylko chwilowe. Że kiedyś wrócą do domu. Do Polski.


"Czasami liczymy na cud życia, a cudem może być spokojna śmierć"

Syberia to słowo, które do dziś budzi bardzo konkretne skojarzenia. Zsyłki, łagry, ciężka praca i nieludzkie warunki. To miejsce, w którym próbowano złamać ludzi i odebrać im godność. Traktowano ich gorzej niż zwierzęta. Liczyła się tylko praca. Zima trwała tam dziewięć miesięcy w roku. Temperatura minus czterdzieści stopni była czymś zupełnie normalnym. W takich warunkach ludzie pracowali każdego dnia. To właśnie myśl o powrocie do Polski i nadzieja, że jeszcze kiedyś zobaczą swój dom, pomagała im przetrwać. 
Rodzina Ziarnów przeżyła na Syberii sześć długich lat. Sześć lat ciężkiej pracy, głodu, strachu i poniżenia. Wspomnienia tego czasu zostały z nimi na zawsze. 

"Nie było łatwo. Ale był sens. I nadzieja. A tam, gdzie nadzieja, jest życie"


Dorota Pietruszka napisała tę książkę po to, by oddać hołd tym, wszystkim tym, którzy przeżyli, ale też tym, którzy nigdy nie wrócili do domu. To opowieść o ludziach, których losów nie powinniśmy zapominać. 

Podczas lektury miałam wrażenie, że jest to historia opowiedziana po latach. Wydarzenia poznajemy oczami kilkuletniego Eugeniusza, ale jednocześnie czuć w niej refleksję kogoś, kto wraca do tych wspomnień z dystansu czasu. 
Jeśli jednak spojrzeć na tę książkę jako świadectwo historii, jej wartość jest ogromna. To trudna i bardzo bolesna część naszej przeszłości. O niemieckich obozach zagłady mówi się i pisze bardzo dużo. O łagrach i zsyłkach na Syberię zdecydowanie rzadziej, a przecież to również dramat tysięcy polskich rodzin.

"Łzy Sybiru" to przede wszystkim zapis pamięci. Opowieść o rodzinie, która przeszła przez piekło zesłania i przeżyła. Historia przypominająca, jak wiele musieli wycierpieć ludzie dlatego, że byli Polakami.
To książka, która nie jest łatwa w odbiorze, ale warto po nią sięgnąć choćby po to, by na chwilę zatrzymać się przy tej części historii i spróbować ją zrozumieć.
Bo pamięć o takich wydarzeniach jest naszym obowiązkiem.

Autor: Dorota Pietruszka
Gatunek: biografia
Wydawnictwo: Ostre Pióro
Ilość stron: 222
Data wydania: 15 grudnia 2025




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)