43/2026
Od czasu do czasu lubię sięgać po reportaże, szczególnie te dotyczące kontrowersyjnych i trudnych tematów. I tak oto w moje ręce trafiła książka Quentina McDermotta "Oskarżona". Kojarzycie sprawę Kathleen Folbigg i śmierć jej czwórki dzieci? Ja wcześniej o niej nie słyszałam, a ta książka przybliżyła mi jej historię.
Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam na recenzję.
Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
To historia Kathleen Folbigg, która w 2003 roku została skazana na 40 lat więzienia za zabójstwo czwórki swoich dzieci. Podczas procesu eksperci uznali, że śmierć kilkorga dzieci z jednej rodziny z przyczyn naturalnych jest niemal niemożliwa. Z czasem jednak nowe odkrycia genetyczne podważyły ustalenia śledztwa i procesu.
Dziennikarz śledczy Quentin McDermott rekonstruuje tę sprawę, pokazując kulisy śledztwa, błędy systemu i rolę mediów, a także to, jak nauka i nowe dowody mogą zmienić spojrzenie na sprawę uznaną za rozwiązaną.
"Profesor był przekonany, że w jednej rodzinie: «jedna nagła śmierć niemowlęcia to tragedia, dwie są podejrzane, a trzy to morderstwo, o ile nie dowiedziono inaczej»"
Kathleen nie miała łatwego dzieciństwa. Po skazaniu jej ojca za zabójstwo matki dziewczyna trafiała do rodzin zastępczych. W żadnej z nich nie czuła się w pełni akceptowana ani kochana. Kiedy poznała swojego męża, Craiga, w końcu poczuła się ważna i doceniana. To była prawdziwa wielka miłość. Już wkrótce pojawiło się ich pierwsze dziecko. Caleb żył zaledwie 19 dni.
Niestety, po śmierci pierwszego dziecka przyszły kolejne tragedie. W ciągu następnych lat Kathleen straciła jeszcze troje dzieci, a z czasem pojawiły się podejrzenia, że ich śmierć nie była przypadkowa.
Po śmierci dzieci Kathleen została oskarżona o ich zabójstwo, a w 2003 roku skazano ją na 40 lat więzienia. Spędziła za kratami 20 lat, cały czas utrzymując, że jest niewinna. Przełom nastąpił, gdy sprawą ponownie zainteresowali się genetycy, którzy odkryli, że śmierć dzieci mogła mieć podłoże genetyczne.
Czytając książkę "Oskarżona" byłam w wielkim szoku. Trudno sobie wyobrazić, co musieli przeżywać rodzice, którzy w ciągu kilku lat stracili czworo dzieci. Sama nie raz się zastanawiałam, czy Kathleen rzeczywiście mogła być odpowiedzialna za ich śmierć, szczególnie, że jednym z dowodów był jej dziennik, w którym znalazły się wpisy mogące budzić wątpliwości.
Najbardziej uderzyło mnie jednak to, jak niewiele trzeba było, żeby zbudować przeciwko niej całą teorię. W tej sprawie zabrakło niepodważalnych dowodów, które jednoznacznie wskazywałyby na winę Kathleen. Główne argumenty opierały się na jej dzienniku, statystyce oraz opiniach lekarzy. Kobieta straciła dwadzieścia lat swojego życia w więzieniu i tego czasu nikt jej już nie zwróci.
Quentin McDermott bardzo głęboko wszedł w tę historię, dzięki czemu mogliśmy poznać życie Kathleen od jej dzieciństwa. Przedstawił jak wyglądało śledztwo, na czym opierał się proces i gdzie pojawiały się kolejne błędy. Dzięki temu podczas lektury sama zaczęłam zadawać sobie pytanie, jak coś takiego w ogóle mogło się wydarzyć.
To jedna z tych historii, które zostają w głowie na długo po zamknięciu książki. Nie tylko ze względu na ogrom tragedii, jaka spotkała tę rodzinę, ale również dlatego, że pokazuje, jak bardzo nasze przekonanie o winie może zmienić się pod wpływem nowych dowodów.
"Oskarżona" to reportaż, który skłania do myślenia i przede wszystkim do zadawania pytań. Czy można odebrać komuś 20 lat życia, opierając się na statystyce, domysłach i niejednoznacznych dowodach? Po przeczytaniu tej książki sama długo myślałam nad tym pytaniem.
Autor: Quentin McDermott
Tłumaczenie: Joanna Krystyna Radosz
Gatunek: reportaż
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 496
Data wydania: 12 sierpnia 2026




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)