sobota, 5 sierpnia 2017

Dylematy Laury. Marta Matulewicz - przedpremierowa recenzja.

22/2017

Pewnie już wiecie, że częściej wybieram te książki przy których można popłakać. Przy powieści Marty Matulewicz "Dylematy Laury" płakałam tak bardzo, że aż bolał mnie brzuch...tak to był inny płacz bo jak można tak bardzo się nie śmiać czytając komedię romantyczną. Zapraszam do przeczytania przedpremierowej recenzji.



"Dylematy Laury" to debiut pani Marty. Opowiada o perypetiach Laury, która jest jakby to delikatnie napisać strasznie roztrzepana i bardzo często przydarzają się jej dziwne wypadki. Laura ma 25 lat i postanawia odmienić swoje życie. W rodzinnym Szczecinie skończyła college angielskiego, pracowała na recepcji w siłowni i rozstała się z facetem. Wyrusza do Londynu na poszukiwania księcia z bajki.
Oczywiście pech ją nie opuszcza i cała podróż odbywa się z większymi czy mniejszymi perypetiami. W każdym bądź razie dociera na miejsce w jednym kawałku gdzie czeka na nią Zosia jej przyjaciółka.
Dalej życie Laury toczy się różnie, raz lepiej, raz gorzej ale gwarantuje, że każdy Nie raz zacznie śmiać się z nosem w książce.
Zakończenie książki wskazuje na to iż będzie kolejna część, a może części powieści? Wszystko na pewno wkrótce się okaże.



"Laura, przestań tak się patrzeć na ludzi, bo sobie kłopotów narobimy. Wiem, że to wszystko to dla ciebie nowość, ale musisz się opanować. Pomyślą, że cię wypuścili z domu wariatów"


"Dylematy Laury" to powieść lekka, miła i przyjemna. Gwarantuje w 99%, że każdy, niezależnie od wieku znajdzie tu coś dla siebie nawet osoby, które nie lubią romansów (tak jak ja :) ). To książka, która pomoże zapomnieć o problemach, a nawet całym świecie. Opisy Londynu nie są zbytnio rozbudowane, więc nikt się przy nich nie wynudzi, wiele dialogów więc strony przesuwają się dalej w dość szybkim tempie.



"Coś ty najlepszego zrobiła? Kto ci pozwolił rozpalać? Dlaczego zapaliłaś drzewo leżące w kominku?- Zosia stała nade mną i żywo gestykulowała"


W wersji elektronicznej jaką otrzymałam od autorki książka ma 226 stron, a jej czytanie zajęło mi dwa wieczory i dwa poranki ;) 



"Mogłam go zobaczyć, co za pech! Swoją drogą, może lepiej się stało, mógłby pomyśleć, że jestem roztargnioną piromanką, chodzącą w babcinych gaciach. Taki wizerunek daleko odbiega od męskich wzorców kobiety doskonałej" 


Kiedy książka się ukaże? Póki co jeszcze nie wiadomo, ale warto śledzić profil autorki (klik) tam zapewne będą się ukazywać wszystkie bieżące informacje dotyczące książki. Jestem niesamowicie ciekawa jak będzie wyglądała okładka :) 

Serdecznie dziękuję Pani Marcie za możliwość przeczytania książki.


Jak myślicie czy spodoba Wam się powieść "Dylematy Laury" ?


Książkę zgłaszam do wyzwania #czytambopolskie


22 komentarze:

  1. Może kiedyś się skuszę na lekturkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie całkiem spoko, tylko szkoda, ze nie pokazane jak wyglada ksiązka :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moje klimaty, ale jak ktoś lubi taki gatunek to na pewno będzie nią zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej i nie mój klimat, rzadko sięgam po romanse

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym miała okazję to bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdy pierwszy raz pojechałam w góry to tak się wszystkim podniecałam jakbym też ciekła z wariatkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehh.. recenzja książki, która niewiadomo kiedy będzie. Pewnie do dla publikacji o niej zapomnę. A szkoda, bo lubię czasem przeczytać taki lekki jak ja to nazywam odmóżdżacz. 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby nie mój klimat, ale taka lekka książka latem to fajna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam szczerze, że nie znam tej książki.
    Mogłabym z wielką chęcią przeczytać.
    Naprawdę świetna sprawa.
    Pozdrowionka poniedziałkowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałaś mnie, choć szkoda, że nie wiadomo, kiedy będzie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. tematyka to trochę nie moja bajka ;) wolę nieco inna literaturę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Daj znać kiedy ukaże się książka. Myślę, że fajny pomysł na prezent, skoro taka lekka i przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie wolę czytać kryminały, więc odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak będzie w wydaniu papierowym, to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się tak śmiałam przy pierwszych kryminałach Olgi Rudnickiej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mogłabym przeczytać ;-) fajnie czasami sięgnąć po takie powieści ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taką książkę mogłabym przeczytać :) Już same cytaty mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Opis brzmi ciekawie 😉 Czekam na wersję papierową 😉

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)