6/2026
Są takie recenzje, które pisze się lekko i z przyjemnością. I są też takie, które od początku sprawiają trudność, bo książka zwyczajnie nie zagrała. "Książę z Jemenu" Stacha Szulista należy niestety do tej drugiej kategorii. Od razu zaznaczę, że sama pewnie nigdy nie sięgnęłabym po tę historię z własnej inicjatywy. Książka była prezentem od autora, stała na półce, więc chciałam ją przeczytać przed spotkaniem autorskim. Starałam się nie podchodzić do niej z góry, choć już sam pomysł na fabułę budził we mnie pewien dystans.
Zapraszam na recenzję.
Zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
Karol Ney, świeżo upieczony maturzysta z Tczewa, nie ma sprecyzowanych planów na przyszłość. Rodzice widzą go na studiach, a później w wojsku, on sam chce żyć po swojemu. Po rozmowie z ojcem dostaje "rok czasu na zastanowienie" oraz opłacone mieszkanie. Trafia do Warszawy, gdzie przypadkowe spotkanie na dworcu z Tahirem całkowicie zmienia jego życie. Między chłopakami szybko rodzi się uczucie, wokół którego kręci się cała dalsza historia.
I tu zaczynają się moje problemy z książką. Nie mam problemu z innymi orientacjami seksualnymi i absolutnie nie o brak tolerancji to tu chodzi. Natomiast czytanie tej historii okazało się dla mnie trudne, głównie poprzez sposób jej prowadzenia.
Fabuła sprawiała wrażenie bardzo powierzchownej, a emocje bohaterów były dla mnie mało wiarygodne.
Karol jako główny bohater irytował mnie niemal od początku. Z jednej strony mamy inteligentnego chłopaka z dobrze zdaną maturą, z drugiej jego zachowanie często przypomina dziecko, które niczego nie rozumie i o wszystko musi dopytywać. Brakowało mi w nim konsekwencji w zachowaniu i takiego prawdziwego, życiowego dojrzewania.
Relacja Karola i Tahira, która powinna być sercem historii, również mnie nie przekonała. Miłość pojawia się szybko, zbyt szybko, ale jest pokazana w sposób płytki i powierzchowny. Nie czułam między nimi prawdziwego uczucia. Wszystko działo się jakby "obok", bez emocji, które faktycznie mogłyby poruszyć czytelnika.
Osobnym tematem są sceny erotyczne. Nie ma ich wiele, ale już pierwsza pozostawiła u mnie spory niesmak, tym bardziej, że na okładce brakuje jakiegokolwiek oznaczenia sugerującego treści dla +18. Szczerze mówiąc nie byłam gotowa na czytanie o "prężącym się dowodzie żądzy".
Przez większą część książki miałam wrażenie, że... nic się nie dzieje. Sytuacje są zwyczajne, pozbawione napięcia, a bohaterowie również drugoplanowi pozostają bardzo płascy. Nikt nie wzbudził mojej sympatii, nikt nie zapadł w pamięć. Brakowało mi głębi i autentyczności.
Dopiero końcówka wprowadza jakiekolwiek ożywienie. Coś wreszcie zaczyna się dziać. Karol nawet jakby bierze się w garść i zaczyna rozumieć więcej. Niestety dla mnie było zdecydowanie za późno.
Podsumowując "Książę z Jemenu" okazał się dla mnie sporym rozczarowaniem. Bohaterowie byli dla mnie irytujący, ich decyzje często niezrozumiałe, a cała historia sprawiała wrażenie płytkiej i niedopracowanej. Miłość, która miała być najważniejszym elementem tej książki, nie wzbudziła we mnie żadnych emocji. Choć na portalu lubimy czytać książka zbiera wysokie oceny, ja kompletnie nie potrafiłam się w niej odnaleźć ani znaleźć realnych plusów, które obroniłaby całość.
Autor: Stach Szulist
Gatunek: romans
Gatunek: romans
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 354
Data wydania: 19 czerwca 2025



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)