26/2026
Książki Andrzeja Paczkowskiego miałam okazje poznać już wcześniej i w większości przypadków bardzo mi się podobały. Kiedy zobaczyłam powieść "Mniszka z Pragi" wiedziałam, że muszę ją przeczytać. W podobnym stylu była "Zakonnica z Krakowa" piękna, smutna historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, tak samo jak i w tym przypadku inspiracją do napisania książki była pewna legenda. Zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
"Demon wiedział jak sprowadzić chaos. Był przecież jego częścią. Im więcej działo się zła, tym bardziej rósł w moc."
Początkowo nie mogłam wkręcić się w tę historię. To bardzo powolna akcja, skupiona na uczuciach dziewczyny, jej dzieciństwie i życiu w klasztorze. Każdy szczegół został opisany bardzo dokładnie i długo czekałam na moment, w którym wydarzy się coś mocniejszego. Połowę książki przesłuchałam w wersji audiobooka i wtedy już całkowicie przepadłam. Zakończenie naprawdę mnie zszokowało i zaskoczyło tak bardzo, że ciężko było się po nim pozbierać. Im bliżej końca, tym większe czułam napięcie i coraz trudniej było odłożyć tę historię na później.
"Mniszka z Pragi" to opowieść mroczna, smutna i momentami bardzo przytłaczająca, ale właśnie dzięki temu tak mocno działa na emocje. Myślę, że najbardziej przypadnie do gustu osobom, które lubią historie powolne, klimatyczne i oparte bardziej na emocjach niż dynamicznej akcji. To książka, którą trzeba poczuć i wejść w jej rytm, bo autor bardzo skupia się na psychice bohaterki, atmosferze i stopniowym budowaniu napięcia. A zakończenie... naprawdę długo nie pozwala o sobie zapomnieć.



Ciekawa recenzja. Widziałam te książkę na stronie wydawnictwa, ale ten powolny klimat trochę mnie powstrzymuje 🙂
OdpowiedzUsuńNa taką przyłaczającą książkę muszę mieć odpowiedni nastrój.
OdpowiedzUsuńHm patrząc na moje podejście do czytania to szybko bym zrezygnowała bo nie lubię gdy akcja zaczyna się późno :/ Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Może kiedyś ją przeczytam. Ale na razie mam inne do czytania i w tym też inne tego autora :)
OdpowiedzUsuń