piątek, 29 maja 2026

Mniszka z Pragi. Andrzej F. Paczkowski - recenzja książki.

 26/2026

Książki Andrzeja Paczkowskiego  miałam okazje poznać już wcześniej i w większości przypadków bardzo mi się podobały. Kiedy zobaczyłam powieść "Mniszka z Pragi" wiedziałam, że muszę ją przeczytać. W podobnym stylu była "Zakonnica z Krakowa" piękna, smutna historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, tak samo jak i w tym przypadku inspiracją do napisania książki była pewna legenda. Zapraszam na recenzję.


Opis z okładki:


"Wszystko musiało mieć jakiś większy sens, bo w przeciwnym razie  życie byłoby puste i szare."
 
Sofije poznajemy jako małą dziewczynkę, która mieszka z rodzicami na Małej Stranie w Pradze. Z pozoru szczęśliwa, kochająca się rodzina jednak to tylko pozory bo tak naprawdę rodzice małej Sofiji toczą między sobą walkę.
Życie dziewczyny toczy się powoli, a z jej życia znikają kolejne osoby które kocha i w wieku czternastu lat zostaje odesłana przez macochę do klasztoru. Stara się sprostać nowym wyzwaniom.
Kiedy kobieta w końcu odnalazła spokój i swoje powołanie, w kościele pojawia się nowy młody ksiądz, który sprawia, że jej serce zaczyna bić mocniej. Los doświadcza ją tak bardzo, że Sofiję nawiedza demon, który namawia ją do złego.

 "Demon wiedział jak sprowadzić chaos. Był przecież jego częścią. Im więcej działo się zła, tym bardziej rósł w moc."

Początkowo nie mogłam wkręcić się w tę historię. To bardzo powolna akcja, skupiona na uczuciach dziewczyny, jej dzieciństwie i życiu w klasztorze. Każdy szczegół został opisany bardzo dokładnie i długo czekałam na moment, w którym wydarzy się coś mocniejszego. Połowę książki przesłuchałam w wersji audiobooka i wtedy już całkowicie przepadłam. Zakończenie naprawdę mnie zszokowało  i zaskoczyło tak bardzo, że ciężko było się po nim pozbierać.  Im bliżej końca, tym większe czułam napięcie i coraz trudniej było odłożyć tę historię na później.

"Mniszka z Pragi" to opowieść mroczna, smutna i momentami bardzo przytłaczająca, ale właśnie dzięki temu tak mocno działa na emocje. Myślę, że najbardziej przypadnie do gustu osobom, które lubią historie powolne, klimatyczne i oparte bardziej na emocjach niż dynamicznej akcji. To książka, którą trzeba poczuć i wejść w jej rytm, bo autor bardzo skupia się na psychice bohaterki, atmosferze i stopniowym budowaniu napięcia. A zakończenie... naprawdę długo nie pozwala o sobie zapomnieć.

Autor: Andrzej F. Paczkowski
Gatunek:  lit. obyczajowa
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 344
Data wydania: 24 kwietnia 2026

 

  


4 komentarze:

  1. Ciekawa recenzja. Widziałam te książkę na stronie wydawnictwa, ale ten powolny klimat trochę mnie powstrzymuje 🙂

    OdpowiedzUsuń
  2. Na taką przyłaczającą książkę muszę mieć odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm patrząc na moje podejście do czytania to szybko bym zrezygnowała bo nie lubię gdy akcja zaczyna się późno :/ Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś ją przeczytam. Ale na razie mam inne do czytania i w tym też inne tego autora :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)