27/2026
To mój kolejny booktour w tym roku i po raz kolejny od Ani z Żyć nie umierać. W tym roku mocno ograniczyłam współpracę, dzięki czemu mam więcej czasu na inne książki. "Mąż do wynajęcia" Agnieszki Łukomskiej zaciekawił mnie głównie dlatego, że czytałam pierwszą część tej historii [Kuchnia kloszardów] i byłam ciekawa co wydarzy się dalej. Choć poprzedni tom nie porwał mnie szczególnie, to jednak chciałam sprawdzić, jak potoczą się losy bohaterów. Jeśli i Wy jesteście ciekawi, zapraszam na recenzję.
Opis z okładki:
Łucja Andrzejewska chwilami ma dość starego domu, w którym ciągle coś się psuje. Jej partner Szymon Rogowski jako policjant ma mało wolnego czasu i nie jest w stanie pomóc ze wszystkimi naprawami. Łucja za namową koleżanki zatrudnia męża do wynajęcia - jednoosobową firmę zajmującą się wszelkimi naprawami. Pech chciał, że zatrudniony mąż Mariusz Mikra podczas prac znika. W poszukiwania włącza się policja oraz niesforny pies Łucji z właścicielką. Kobieta przez przypadek trafia w środek grubej sprawy.
"Boję się tego, że możesz kiedyś zniknąć. A ja bez ciebie już nie umiem dalej grać w życie."
Przyznam szczerze, że ta recenzja będzie dla mnie jedną z trudniejszych.
Zacznę od plusów. Autorka w porównaniu z poprzednią książką naprawdę mocno poprawiła swoje pióro i styl. Zagadka kryminalna została zdecydowanie bardziej rozbudowana. Nie jest to jednak ten typ historii, przy którym przez całą lekturę zastanawiamy się, kto stoi za przestępstwem.
Bardzo polubiłam duet policjantów, Szymona i Bartosza. To pozytywni, normalni mężczyźni, których po prostu da się lubić. Miło w końcu przeczytać książkę, w której policjanci nie zmagają się z alkoholizmem ani innymi destrukcyjnym problemami i są po prostu zwyczajnymi ludźmi wykonującymi swoją pracę.
Co jakiś czas pojawiały się też sceny humorystyczne, które dodawały całej historii lekkości.
Rozdziały oznaczone są datami kolejnych dni czerwca i lipca, dzięki czemu łatwo odnaleźć się z chronologii wydarzeń.
Dobrze wiecie, że jestem zagorzałą fanką kryminałów, thrillerów, a nawet horrorów. Zdecydowanie lepiej odnajduje się w mocniejszych historiach. Jeśli sięgam po kryminał chcę, żeby przede wszystkim skupiał się na sprawie kryminalnej, a dopiero później na wątkach pobocznych. Tutaj niestety tych wątków pojawiło się sporo i momentami miałam wrażenie, że trudno określić, który z nich jest najważniejszy i to dla mnie jeden z minusów tej książki.
Przykładem takiego wątku jest sprawa firmy, w której pracuje Łucja. W moim odczuciu ten wątek niewiele wnosił do historii. Być może miało to stanowić nawiązanie do poprzedniego tomu, ale również tutaj nie został domknięty ani odpowiednio rozwinięty.
Mam też wrażenie, że znalazło się tu zbyt wiele opisów, które spokojnie można byłoby skrócić lub pominąć. Dobrym przykładem jest choćby pan Janek.
Kolejna kwestia to właściwie pytanie: jaki to gatunek i jak go oceniać? Pierwsza część tej historii była romansem i powieścią obyczajową z domieszką wątku kryminalnego oraz humorystycznych akcentów. Nie będę ukrywać, że pierwsza połowa książki umęczyła mnie okropnie i przez długi czas zastanawiałam się, kiedy w końcu coś zacznie się dziać.
N koniec kilka słów o wydaniu. Gdybym weszła do księgarni i szukała książki dla siebie, ta prawdopodobnie nie przyciągnęłaby mojego wzroku. Ciemnobrązowa okładka z żyrandolem nie zachęciłaby mnie. Nawet przeczytanie opisu z okładki wymagało ode mnie większego skupienia, ponieważ całość zwyczajnie się zlewa.
Mimo moich zastrzeżeń widać, że
autorka rozwija swój warsztat. Zagadka kryminalna została lepiej
poprowadzona niż w pierwszej części, a cała historia jest bardziej
uporządkowana i spójna. To książka, która pokazuje, że z tomu na tom autorka nabiera pewności w prowadzeniu fabuły i budowaniu swoich bohaterów.
To nie jest książka dla osób, które lubią czuć adrenalinę, szybką akcję i niepewność tego, co wydarzy się za chwilę. "Mąż do wynajęcia" to zdecydowanie historia dla czytelników, którzy lubią lekkie opowieści łączące elementy obyczajowe, romansowe i kryminalne.
I nie, to nie jest zła książka, skoro doczytałam ją do końca. Po prostu zdecydowanie lepiej czuję się przy innych typach historii.
Autor: Agnieszka Łukomska
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Seqoja
Ilość stron: 354
Data wydania: 17 kwietnia 2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)