45/2025
Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki "Co się zdarzyło w drodze do Łeby", od razu wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć - tym bardziej, że miałam już okazję poznać twórczość autora. Każda z poprzednich powieści Andrzeja F. Paczkowskiego była zupełnie inna, dlatego tym razem również nie wiedziałam, czego się spodziewać. To co mnie spotkało podczas lektury, okazało się tak wielkim zaskoczeniem, że wciąż trudno mi się pozbierać. Jeśli jesteście ciekawi moich wrażeń, zapraszam do przeczytania recenzji.
Opis z okładki:
Alicja i Marta to przyjaciółki stojące u progu dorosłości. Pierwsze miłości, złamane serce i skrywane tajemnice - to właśnie ich codzienność. Choć są sobie bardzo bliskie, każda z nich ukrywa przed drugą coś ważnego. Latem postanawiają spędzić wspólnie wakacje nad morzem. Dni upływają im na zabawie, opalaniu i kąpielach - tak jak każdemu nastolatkowi podczas wymarzonych wakacji. Alicja musi przerwać wypoczynek i wyjechać na ślub kuzynki. Planowała szybko wrócić do Łeby, jednak... nigdy tam nie dociera nie dotarła. Co się z nią stało? Czy dziewczyna wciąż żyje?
"Zdrada i tajemnice drugiego człowieka bolą, ale własne niegodziwe postępki nie wydają się już takie okropne."
Przyznam szczerze, że już dawno żadna książka nie wywołała u mnie takiego mętliku w głowie. Długo nie mogłam się połapać, o co właściwie chodzi. Od samego początku autor zasypuje nas sporą liczbą bohaterów - każdy z nich skrywa swoją historię i mroczną tajemnicę. Początkowo akcja toczy się dość chaotycznie, przeplatając przeszłość z teraźniejszością. Pojawiają się też trzej mężczyźni, każdy z bagażem trudnych doświadczeń. Co ich wszystkich łączy? Można się tylko domyślać, a pełne rozwiązanie zagadki poznajemy dopiero pod koniec.
I tutaj tkwi siła tej książki. Andrzej F. Paczkowski skonstruował fabułę w taki sposób, że trudno snuć własne przypuszczenia.
Wszystko wydaje się banalne, proste i oczywiste - do czasu. Autor tak sprytnie wyprowadza czytelnika w pole, że finał naprawdę wbija w fotel. Zakończenie jest tak zaskakujące, że jeszcze długo po lekturze zadawałam sobie pytanie: jak to możliwe?
Na plus trzeba zaliczyć mroczną, gęstą atmosferę, która wciąga od pierwszych stron i nie opuszcza aż do końca. Brutalne, realistyczne opisy zbrodni działają na wyobraźnię i potęgują klimat grozy. To zdecydowanie nie jest książka dla wrażliwych czytelników.
Jednak nie mogę pominąć tego, co przeszkadzało mi w tej książce. Całość chwilami wydawała się chaotyczna, a bohaterowie - choć każdy z nich miał własne tajemnice - pozostali dla mnie dość schematyczni i bez wyraźnej głębi. Moim zdaniem autor nie zagłębił się wystarczająco w ich emocje i motywacje, przez co momentami brakowało mi tego specyficznego tła psychologicznego.
Trudno mi więc jednoznacznie stwierdzić, czy książka była dobra czy nie, Z pewnością ma swoje minusy, ale też ogromne atuty - przede wszystkim nieprzewidywalną fabułę i zakończenie, które na długo pozostanie w pamięci.
To lektura dla osób, które lubią mroczne, nieprzewidywalne historie i nie boją się mocnych opisów. Jeżeli lubicie książki z zaskakującym finałem i duszną atmosferą, "Co się zdarzyło w drodze do Łeby" na pewno jest dla Was.
Autor: Andrzej F. Paczkowski
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 366
Data wydania: 10 lipca 2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)