8/2026
Kolejna książka z mojego stosiku do przeczytania i kolejna recenzja. Tym razem sięgnęłam po "Cienie dawnych grzechów" duetu dwóch świetnych autorów Mieczysława Gorzki i Michała Śmielaka. Pamiętam, że do zakupu zachęciły mnie bardzo dobre opinie czytelników. Jakie wrażenia zostały po lekturze? Zapraszam do recenzji.
Opis z okładki:
We Wrocławiu postrach sieje nieuchwytny zabójca młodych dziewczyn, nazwany Kanalarzem ze względu na porzucanie zwłok w kanałach miasta. Śledztwo od początku jest pełne nieścisłości, a w jego trakcie ginie jeden z policjantów. Sprawą zaczyna interesować się Biuro Spraw Wewnętrznych, które wszczyna kontrolę. Z Warszawy przyjeżdżają inspektor Daniel Bednarz oraz komisarz Kalina Jadecka, zwana Jędzą. Każde z nich prowadzi inną sprawę, ale szybko okazuje się, że mają wspólny cel i decydują się na współprace. Co z tego wyniknie?
Autorzy sprawnie prowadzą czytelnika, podsuwając kolejne tropy i skutecznie mieszając w głowie. W pewnym momencie wydaje się, że wszystko zaczyna się układać by za chwilę znów pojawiły się wątpliwości. Kto stoi za morderstwami? Przyznam szczerze, że tego naprawdę nie dało się łatwo przewidzieć. Zakończenie zaskakuje i zostawia sporo miejsca na domysły.
Kalina Jadecka to postać, która działała mi na nerwy od pierwszych stron aż do samego końca. Jej zachowanie, sposób bycia i problemy osobiste były dla mnie trudne do zaakceptowania. Momentami miałam wręcz wrażenie, że to właśnie ona wprowadza do historii chaos. Oczywiście według autorów to był efekt zamierzony. Czy ktoś o takim charakterze i z tego typu "problemami" mógłby pracować w policji? Mam nadzieję, że nie.
Mimo to książka ma swoje mocne strony i z pewnością znajdzie wielu odbiorców, szczególnie wśród fanów kryminałów pełnych tajemnic, brudnych sekretów i niejednoznacznych bohaterów.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga :)
Każdego z komentujących odwiedzę na pewno :)