26/2025
Są takie książki, po których ciężko się pozbierać. Trudno przekłuć w słowa emocje, które towarzyszą po lekturze. W głowie kłębi się tyle myśli, ale żadna z nich nie wydaje się wystarczająca, by oddać to, co naprawdę siedzi w środku.
Właśnie taką książką jest "Przestań, proszę" autorstwa Krystiana Stolarza, policjanta wydziału kryminalnego, który wie, o czym pisze.
Zapraszam Was do recenzji.
Opis z okładki:
W Zielonej Górze giną dzieci. Śledztwem zajmuje się duet: doświadczony policjant Florian Gaderla oraz początkująca funkcjonariuszka Zuzanna Macieszko. Już pierwsze dni pracy Zuzanny w wydziale kryminalnym brutalnie konfrontują ją z rzeczywistością tego zawodu.
W opuszczonym budynku policjanci odnajdują ciało zaginionej ośmiolatki. Dziewczynka wygląda, jakby ktoś próbował nadać jej pozory niewinności: nowe ubrania, makijaż. Ta sprawa budzi w Florianie uśpione demony przeszłości, ale jedno wie na pewno - musi odnaleźć sprawcę odpowiedzialnego za śmierć dzieci. Czy doświadczony śledczy z bolesnym bagażem wspomnień i stawiająca pierwsze kroki w zawodzie Zuzanna poradzą sobie z tak trudnym śledztwem?
Kiedy przeczytałam przedmowę autora, wiedziałam, że to będzie trudna książka. Przemoc domowa wobec dzieci to jedne z najbardziej wstrząsających i obciążających spraw, z jakimi mierzą się policjanci. Znieczulica sąsiadów, dramat dziecka, bezsilność najbliższych zastraszonych do tego stopnia, że boją się mówić o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. To ich osobiste piekło.
Mali bohaterowie książki "Przestań, proszę" doświadczają przemocy w rodzinnych domach. Nie mają dokąd pójść po pomoc, a często nawet nie wiedzą, że w ogóle mogą o nią prosić. Wstydzą się mówić o tym co przeżywają. Czują się niekochani, niewidzialni i bezwartościowi. Szukają wsparcia wszędzie, często powierzając swoje zaufanie nie tym osobom, którym powinni.
"Przestań, proszę" wywołała we mnie prawdziwą lawinę emocji: ból i złość, żal i bezsilność, a momentami wręcz wściekłość. Ta historia jest tak autentyczna, tak prawdziwa, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż mogła zostać oparta na realnych wydarzeniach. Być może autor inspirował się sprawami, które jako policjant widział z bliska. I właśnie dlatego ta powieść tak mocno uderza w emocje.
Kiedy o takich tragediach słyszymy w mediach, zazwyczaj jest za późno. Ustawa Kamilka, zaostrzenie przepisów, kolejne działania systemowe to wszystko wciąż za mało. Dramaty dzieci nadal rozgrywają się każdego dnia, często obok nas.
Krystian Stolarz opisał to wszystko w swojej książce. Na pierwszym planie znajduje się śledztwo w sprawie zamordowanej ośmioletniej Kamilki i kolejnych dzieci. Dla mnie jednak najmocniejszym elementem tej opowieści była codzienność bohaterów: Kamilki, Miachasia, Tymka czy Wiktorii. To właśnie ich historie poruszyły mnie najbardziej. Przeżywałam je razem z nimi. Czułam ich lęk, rozpacz i samotność.
To nie jest książka dla każdego. Nie każdy podoła emocjonalnie tej lekturze. Ale to jest książka, którą warto przeczytać.
Temat przemocy wobec dzieci musi wybrzmiewać głośno, by docierać do jak największej liczby osób i budzić w nich odruch: słyszę i reaguję. Nie zaś ten, który niestety wciąż jest zbyt powszechny: nic nie widzę, nic nie słyszę.
Przeczytałam wszystkie książki Krystiana Stolarza, ale "Przestań, proszę" jest moim zdaniem jego najlepszą powieścią.
To autor o ogromnym talencie, który nie tylko potrafi opowiadać historie, ale także nadaje im prawdę i wiarygodność wynikającą z własnych doświadczeń zawodowych. Oby pisał jak najdłużej.
Autor: Krystian Stolarz
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 424
Data wydania: 6 maja 2025



Temat przemocy wobec dzieci bardzo mocno mną wstrząsa.
OdpowiedzUsuńJeju, już sam tytuł jest przejmujący...
OdpowiedzUsuńTrudny temat, ale zawsze warto o nim rozmawiać. Fakt, trudno się o tym czyta, ale gdy się o tym nie mówi, problem nie zniknie.
OdpowiedzUsuńMocna historia... nwm czy jestem aktualnie w nastroju na taką tematykę ;)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia! :) Pozdrawiam serdecznie!🤗
PS. Dziękuję za komentarz u mnie ;)
Angelika
Ostatnio zaniedbałam ten gatunek, ale będę miała autora na uwadze. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń